"Te słowa to było nazwanie obywateli śmieciami" - mówiła dziś na poznańskim placu Wolności posłanka, która jest wiceprzewodniczącą zespołu do spraw rozliczeń PiS.
Mam nadzieję, że jakaś refleksja przyjdzie, chociaż wątpię w to, widząc jak bardzo Jarosław Kaczyński posuwa się krok do przodu ze swoimi oskarżeniami, ze swoim językiem pogardy, nienawiści, agresji, która uderza niestety również w społeczeństwo
- mówi posłanka.
Katarzyna Kierzek-Koperska uważa, że słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości były haniebne.
Na niego patrzą również jego wyborcy, słuchają i niestety może dojść do sytuacji, w której dojdzie do bratobójczej walki
- stwierdziła przedstawicielka Koalicji Obywatelskiej, która ma nadzieję, że Jarosław Kaczyński zostanie ukarany również "dotkliwie finansowo".
10 sierpnia przemówienie prezesa Prawa i Sprawiedliwości w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej zagłuszała grupa protestujących.
Jak co miesiąc mamy tutaj zbiór śmieci po Służbie Bezpieczeństwa i mamy jednocześnie prawdę o tym, co stało się już przeszło 15 lat temu
- stwierdził Jarosław Kaczyński.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski o wniosku posłanki Koalicji Obywatelskiej mówi, że "to odwracanie uwagi od tego, co dzisiaj bulwersuje". Wróblewski przekonuje, że politycy KO powinni zająć się czymś innym.
Pani Kierzek-Koperska i politycy Platformy Obywatelskiej dziś powinni wytłumaczyć się z wyłudzania pieniędzy publicznych na jachty i seks kluby, na przekazywanie dotacji dla swoich członków, sympatyków, zwolenników, a tym samym okradania nas wszystkich
- mówi poseł.
Pytany o słowa Jarosława Kaczyńskiego poznański poseł PiS zwraca uwagę, że na miesięcznice smoleńskie przychodzi grupa ludzi, która - jak podkreśla Bartłomiej Wróblewski - bezcześci miejsca pamięci i znieważa symbole religijne.
Ich celem jest odarcie z godności ofiar i tych, którzy o tych ofiarach pamiętają, a jednocześnie te działania mają też na celu sprowokowanie uczestników tych miesięcznic
- mówi poseł Bartłomiej Wróblewski.