To rachunek wystawiony przez prezydenta Poznania za uczniów z powiatu, którzy uczą się w szkołach średnich w stolicy regionu. Starosta Jan Grabkowski nie wierzy, że Poznań zamknie swoje szkoły dla uczniów z powiatu. Jednocześnie starosta przyznaje, że część uczniów z Poznania chodzi do szkół prowadzonych przez powiat. On jednak nie będzie wystawiał rachunków Poznaniowi.
"Nie zamierzam patrzeć na to, który uczeń skąd jest i nie zamierzam myśleć zaściankowo". Starosta Jan Grabkowski zapowiada, że na pewno nie dopłaci Poznaniowi do szkół zawodowych, w których uczą się uczniowie z powiatu. W przypadku pozostałych szkół ponadgimnazjalnych jest gotów rozmawiać. Najbardziej realne jest dopłacanie do szkół specjalnych.
Wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski mówi, że Poznań nie będzie się zamykać na uczniów z powiatu, ale sprawa finansów wymaga uregulowania. "Poznań jest stolicą regionu, ale nie może być też tak, że mieszkańcy Poznania będą nieustająco finansować edukację dzieci z innych gmin i innych powiatów".
Władze powiatu, podpoznańskich gmin i Poznania deklarują rozmowy w tej sprawie. Na każdego ucznia samorząd dostaje pieniądze z budżetu państwa, ale w przypadku Poznania są one zbyt małe. Samorząd dopłaca do utrzymania placówek ze swojego budżetu i teraz tę różnicę miasto chciałoby odzyskać od gmin i powiatu.