Zakład w Szczodrzejewie to ogromny kompleks tartaczny. Okolica słynie z przerobu drewna, praktycznie w każdej wsi widać place z sezonowaną tarcicą.
Z dachu budynku biurowego nadal unoszą się smugi dymu. Z pokrycia nic nie zostało. Zrywane są też elementy ocieplenia elewacji, by można było sprawdzić, czy pod spodem nie tli się ogień.
- Strażacy pracują na wysięgnikach, a teren z powierza patroluje dron termowizyjny - mówi dowodzący akcją kapitan Tomasz Jankowski zastępca komendanta powiatowego straży pożarnej we Wrześni.
W kulminacyjnym momencie pracowało tu 16 zastępów gaśniczych, a na miejscu obecny był także dron z kamerą termowizyjną oraz ponad 70 strażaków. Obecnie trwa dogaszanie zarzewi ognia oraz niezbędne prace rozbiórkowe.
Trwa dogaszanie i rozbiórka spalonych elementów budynków w Szczodrzejewie. Ogień wybuchł około 4.00 nad ranem i objął najpierw część magazynową, a potem przeniósł się na budynek biurowy.https://t.co/W3VvnlxrcV
— Radio Poznań (@RadioPoznanSA) August 24, 2025
Autor: Grzegorz Ługawiak pic.twitter.com/uPx7wpMx9k
Udało się uratować mienie wartości ponad trzech milionów, ale straty to ponad milion złotych. Szczodrzejewo nadal odcięte jest od ruchu samochodowego od strony Czeszewa.
Tartak w Szczodrzejewie produkuje drobne drewniane elementy konstrukcyjne, specjalizuje się także w produkcji uli pszczelich.