Przy obecnym zrzucie Warta powinna się ustabilizować na poziomie stanów alarmowych. Kolejne redukcje planujemy przeprowadzić jutro - dodaje Kamiński. Teraz Jeziorsko ma już rezerwę 48 mln m3.
W Poznaniu Warta spadła już prawie o metr w porównaniu z ubiegłotygodniowym maksimum.
Na całej długości Warty w woj. wielkopolskim nadal przekroczone są stany alarmowe. W Poznaniu w godzinach porannych na wodowskazie odnotowano 577 cm wody (450 st. alarmowy). Służby w powiatach monitorują stan nadwarciańskich wałów całodobowo i podejmują działania zabezpieczające i zapobiegające ewentualnym przesiąkom. W poniedziałek rano, z udziałem pracowników WZMiUW, wojska i straży pożarnej, rozpoczęto zamykanie sześciometrowej wyrwy w wale na wysokości Kraśnicy, przez którą woda wpływa na polder Golina.
Na terenie gminy, gdzie nadal stoi woda, zalanych zostało 86 gospodarstw (łącznie: 120 budynków mieszkalnych i gospodarczych), podtopione zostały też łąki i tereny zielone należące do 226 mieszkańców. Na ok. 2550 ha tamtejszego terenu wylewiskowego znajdują się cztery miejscowości: Kolno, Węglewskie Holendry, Myśliborskie Holendry, Sługocinek.
W dniach od 2 do 6 czerwca na terenie Wielkopolski jednostki PSP i OSP interweniowały około 130 razy. Strażacy wyjeżdżali głównie do zdarzeń związanych z wypompowywaniem wody, kontrolą i zabezpieczeniem wałów. W Wielkopolsce alarm przeciwpowodziowy utrzymywany jest w 46 gminach i miastach województwa.
W Kaliszu odwołano pogotowie przeciwpowodziowe. Lustro wody obniżyło się do 174 cm, czyli o 6 cm poniżej stanu ostrzegawczego. Woda stopniowo opada i nic nie wskazuje na to, żeby ostatnie deszcze miały zmienić ten stan - powiedział Radiu Merkury naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Kaliszu Aleksander Quoos. W poniedziałek także rozpoczyna się w Kaliszu sprzątanie worków z piaskiem. - Nie grozi nam druga fala powodziowa. Miasto ma trzy rejony sprzątania, jest dwóch wykonawców. Daliśmy termin trzech tygodni na posprzątanie tych worków. W sumie może to być od 1000 do 1500 ton piasku - wyjaśnia.
Samochody dotrą do wszystkich miejsc, do których wcześniej przywożono worki z piaskiem. Miasto apeluje też o zwrot niepotrzebnych już kurtek, kaloszy, woderów i spodni do pracy w wodzie do miejskiego magazynu przeciwpowodziowego.
Obecnie alarm powodziowy obowiązuje w 44 gminach województwa, na wałach walkę o ich utrzymanie prowadzi 65 żołnierzy i ponad 1370 strażaków.
Wojewoda i jego urzędnicy za opanowaną uznali sytuację w okolicach Goliny i autostrady A2. Zakończone w sobotę prace związane z rozkopaniem krótkiego odcinka wału od strony polderu Golina, dochodzącego do autostrady (25-metrowy przekop) pozwoliły na kontrolowany zrzut wody z polderu do koryta Warty. Woda, która jeszcze w piątek niebezpiecznie podchodziła do korony jezdni autostrady, od soboty wyraźnie opada i nie stwarza zagrożenia dla kierowców przejeżdżających A2.
W gminie Książ Wielkopolski Sanepid ostrzega przed możliwym skażeniem wody. Szefowa Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Śremie Urszula Sitnicka zwróciła uwagę na ewentualne skażenia związane z wysokim stanem Warty. Sytuacja ta może dotyczyć Łężku, gdzie znajduje się jedyny na terenie powiatu zakładowy wodociąg oraz Gogolewka, w którym 12 osób korzysta z własnych studni.
Źródłem skażenia wody rozlewiskowej mogą być również cmentarze w Gogolewie oraz w Jaszkowie w gminie Brodnica i sklep ze środkami chemicznymi przy ul. Popiełuszki w Śremie - ten ostatni ma zostać odpowiednio zabezpieczony. W Śremie nie ma zagrożenia dla ujęć wody.
Wojewoda wielkopolski Piotr Florek apeluje do wszystkich mieszkańców zagrożonych powodzią terenów województwa wielkopolskiego, aby dla własnego bezpieczeństwa stosowali się do zaleceń władz lokalnych, straży pożarnej oraz policji. Skorzystanie z propozycji wcześniejszej ewakuacji inwentarza na tereny bezpieczne, pozwoli na uniknięcie strat oraz sprawne przygotowanie ewakuacji mieszkańców. Wojewoda zapewnia, że policja będzie zabezpieczać mienie osób ewakuowanych.
Dariusz Dymek szef wydziału zarządzania kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim podkreślał, że wały przesiąkają. Służby za przecieki częściowo obwiniają bobry. - Zaczynamy naprawiać wał, wieczorem praca jest skończona, a rano okazuje się, że znowu są poryte dziury. Dlatego wojewoda wydał zgodę na wyłapanie lub odstrzelenie bobrów, bo to jest sytuacja wyjątkowa. Stan wałów przeciwpowodziowych na Warcie jest dobry.