- Ciągle jednak mamy problemy i obawy. W pomieszczeniach piwnicznych nadal są worki z piaskiem, nie wnosimy sprzętu. Dopiero, gdy będą lepsze prognozy, będzie można normalnie funkcjonować - mówi siostra Barbara Belchnerowska dyrektor domu.
Siostra dodaje, że ośrodek dostał od miasta worki z piaskiem. Zabezpieczono nimi piwnice. Na co dzień w domu pomocy jest 60 dzieci.