Czy polityka miasta jest przejrzysta? Czy miastem rządzi prezydent z nową ekipą (i rada miasta), czy zakulisowo korporacja partyjna - PO? Czy Poznań jest w okresie chaosu czy ma wyraźny kierunek rozwoju? Jakie sukcesy, jakie porażki ma nowa ekipa po prawie pół roku? I jak się czuje w nieformalnej koalicji z radnymi byłego prezydenta Ryszarda Grobelnego?
Tomasz Wierzbicki odpowiada: "Uważam, że dopiero wykonanie pierwszego budżetu powinno stanowić podstawę do generalnej oceny prezydenta i jego ekipy. //Na początku trzeba było posprzątać po poprzedniej ekipie, trzeba było gasić pożary. Teraz już czas na wprowadzanie obietnic z kampanii wyborczej w życie. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy wyraźny kierunek rozwoju miasta. W tej chwili są poszczególne projekty i poszczególne hasła, ale potrzebne są konkrety. Na to czekamy. Po pięciu miesiącach uważam, że tkwimy w jednym punkcie i brakuje mocnego kopa, brakuje wyraźnych zmian.
// Część społecznych postulatów wyborczych podpisanych przez prezydenta, jest realizowana.// Oceniam, że prezydent jest bardziej społeczny, niż partyjny, że chce słuchać mieszkańców. To duży plus. Ale jest chyba problem. Bo nie ma współpracy między prezydentem a Platformą Obywatelską. Już kilka razy były iskrzenia.
// Moim zdaniem nie ma koalicji PO - prezydent - Poznański Ruch Obywatelski (klub radnych byłego prezydenta). Było wspólne przegłosowanie budżetu, ale teraz klub PRO jest na przykład przeciwny nowelizacji budżetu, zgłoszonej na dzisiejszą Radę przez prezydenta.
// Wkrótce złożę w Radzie Miasta projekt zmian w statucie Poznania. Chodzi o zmniejszenie ilości podpisów potrzebnych do Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej. Z 5000 (ok. 1% mieszkańców ) do 1500 (ok. 0,3% mieszkańców). Myślę, że ta sprawa nie będzie dyskusyjna, że większość radnych będzie za tym, żeby zwiększyć udział mieszkańców w decydowaniu o mieście (to był postulat Stowarzyszenia Prawo do Miasta z jesieni ubiegłego roku. Propagowany przez obecnego wiceprezydenta, Macieja Wudarskiego). (cała rozmowa poniżej)