Warto dodać, że ćwiczenia odbywały się w okolicznościach, które nie zawsze mają miejsce w rzeczywistości. Parking przed budynkiem - na co dzień pełny samochodów, był zupełnie pusty i wóz strażacki nie miał problemów z wjazdem. Natomiast policyjni pirotechnicy przyjechali na miejsce w kilka minut - bo ich samochód parkował na sąsiedniej ulicy.