"Poznań wyciska fundusze jak cytrynkę" - stwierdził dziś wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko.
To są fundusze na osiem węzłów przesiadkowych, które są na granicy Poznania i powiatu. Mówimy o inwestycji, która ma sprawić, że podróż transportem publicznym z gmin okolicznych do pracy czy szkoły w Poznaniu będzie czasowo konkurencyjna lub szybsza niż podróż samochodem
- mówił Szyszko.
Według wiceministra Szyszki, Poznań od początku 2024 roku pozyskał pół miliarda złotych unijnych pieniędzy.
W ramach budowy węzłów przesiadkowych najwięcej zmian zaplanowano w rejonie nowego przystanku kolejowego przy Osiedlu Sobieskiego w Poznaniu.
"Tam powstanie w zasadzie nowy dworzec autobusowy, ale częściowo wybudujemy też fragment ulicy Krygowskiego" - mówi Grzegorz Kamiński z Urzędu Miasta Poznania.
Będzie można się przesiąść na kolej metropolitalną, jak i będzie można skorzystać i wsiąść w autobus, który jedzie od uniwersytetu, albo przesiąść się na Pestkę i skorzystać z tramwaju albo innego autobusu, który odjeżdża z dworca Sobieskiego
- podkreślił Kamiński.
Za budowę pięciu węzłów odpowiedzialny będzie Poznań, a za trzech - Poznań Suchy Las, Poznań Koziegłowy i Swarzędz Nowa Wieś - podpoznańskie gminy. W ramach inwestycji przewidziano też budowę miejsc parkingowych.