"Dla wyborców to szansa usłyszeć bezpośrednio od kandydatów, czym chcą nas zachęcić do głosowania" - mówi koordynatorka przygotowań do Kongresu, Ewa Nagel.
Mamy do wyborów coraz mniej czasu, dlatego trzeba podejmować decyzję. Wiemy, że mogą być zagadnienia takie jakie mogą być na Poznańskim Kongresie Gospodarczym, czyli to wszystko, co dotyczy i gospodarki, i ekonomii, i Polaka po prostu żyjącego w Polsce. Jestem przekonana, że spektrum będzie bardzo szerokie i każdy znajdzie odpowiedź na pytanie, które go nurtuje
- mówi Ewa Nagel.
W czasie debaty przy jednym stole zasiądą przedstawiciele wszystkich pięciu partii: Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS-u, Ewa Schädler z Trzeciej Drogi, Katarzyna Ueberhan z Nowej Lewicy, Adam Szłapka z Koalicji Obywatelskiej oraz Piotr Tuczyński z Konfederacji.
Poseł KO krytykuje Poznański Kongres Gospodarczy. Adam Szłapka ma być jednym z uczetników debaty na tym kongresie. Lider Nowoczesnej uważa, że wydarzenie jest elementem kampanii wyborczej, finansowanym ze środków publicznych. Organizatorzy Kongresu odrzucają zarzuty i mówią, że wybory nie mają z Kongresem nic wspólnego. Szłapka podkreśla, że nie krytykuje samej idei organizowania kongresu, ale podnosi, że termin, zbliżony do wyborów, został wybrany celowo, aby promować kandydatów, związanych ze Zjednoczoną Prawicą.
"Mamy do czynienia z imprezą, która jest imprezą wyborczą, która jest nieuczciwym elementem kampanii wyborczej" - mówi Adam Szłapka.
Nie mamy wątpliwości, co do tego, że cała idea robienia tego w czasie kampanii wyborczej, jest elementem kampanii wyborczej. Nie jest to impreza finansowana z komistetu wyborczego Prawo i Sprawiedliwość, tylko jest to impreza finansowana przede wszystkim ze środków publicznych, z ministerstw, z KGHMu, z Fundacji Orlen, z Narodowego Instytutu Wolności, czyli są tam przede wszystkim publiczne pieniądze
- mówi Szłapka.
Zapytany o porównanie do Campusu Rafała Trzaskowskiego, który również odbywał się w kampanii wyborczej, Szłapka uważa, że była to impreza nie wyborcza, ale polityczna. Ponadto nie była finansowana ze środków publicznych i był na niej zakaz agitacji wyborczej, choć udział w niej brali politycy związani z opozycją.
Zarzuty Adama Szłapki odpierają organizatorzy Poznańskiego Kongresu Gospodarczego. Jan Zujewicz, prezes Instytutu Poznańskiego, podkreśla, że termin kongresu został wybrany w marcu, gdy jeszcze nie było wiadomo, jaki będzie termin wyborów. Zaznacza też, że w związku z wyborami, podczas wydarzenia odbędzie się debata liderów wszystkich list, w której udział weźmie także Adam Szłapka.
"Teza, że Kongres jest elementem kampanii wyborczej którejkolwiek ze stron, jest chybiona" - mówi Jan Zujewicz.
Absolutnie kryterium tego, czy ktoś popiera rząd, czy nie, nie był w ogóle kryterium, które braliśmy pod uwagę przy selekcji panelistów. Mamy ok. 150 panelistów, w tym gronie są oczywiście politycy, bo nie wyobrażam sobie kongresu o tej tematyce, który byłby pozbawiony polityków. Tak mamy na przykład w Karpaczu czy w Krynicy. To jest tak, że Polacy są tak rozemocjonowani politycznie, że zawsze występ któregokolwiek polityka będzie wiązał się z kontrowersjami, ale zamiast przeciw temu jakoś sztucznie oponować, daliśmy przestrzeń do tego, żeby każda strona sceny politycznej mogła się wypowiedzieć i tą przestrzenią jest jutrzejsza debata wyborcza
- mówi Jan Zujewicz.
Organizatorzy podkreślają, że zapraszali na Kongres prezydenta Jacka Jaśkowiaka, wiceprezydentów Poznania, a także Marszałka Marka Woźniaka. Żaden z nich nie przyjął zaproszenia.
Jan Zujewicz zaznacza też, że Poznański Kongres Gospodarczy jest wydarzeniem, na które wstęp nie jest biletowany i zachęca wszystkich do wzięcia udziału w panelach dyskusyjnych. Trzeba się jedynie zarejestrować. Kongres startuje jutro o godz. 10:00 w Novotel Poznań Centrum przy ul. Andersa 1.