Rzecznik GOAPu Walerian Ignasiak mówi, że związek jest nową instytucją. W momencie składania przez tysiące mieszkańców deklaracji śmieciowych zatrudniono młodych ludzi na umowy zlecenia. Teraz większość z nich ma już mieć etaty. Ale są też tacy, którzy nadal pracują na umowy śmieciowe. Walerian Ignasiak tłumaczy to nawałem pracy.
Na śmieciowych umowach pracują także ludzie, którzy wcześniej byli na stażu. Związek zamierza dążyć zatrudnienia wszystkich na etaty, ale nie podaje żadnych konkretnych terminów.