NA ANTENIE: Sobota z gwiazdami
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Pracownik z padaczką? U nas nie...

Publikacja: 22.02.2011 g.11:19  Aktualizacja: 23.02.2011 g.09:00
Poznań
Osoby cierpiące na epilepsję, popularnie nazywaną padaczką, skarżą się na dyskryminację w miejscu pracy. Często muszą ukrywać chorobę, aby utrzymać pracę. Epileptycy mają też wielkie problemy ze znalezieniem zrozumienia u innych. Ludzie zdrowi boją się ich choroby, obawiają się wchodzić w relacje z osobami cierpiącymi na padaczkę. Co zrobić, by brak wiedzy o chorobie, nie stawał się murem nie do przebicia dla osób cierpiących na padaczkę?
Epilepsja - Epilepsja
/ Fot. (Epilepsja)

Spis treści:

    Epilepsja cechuje się nagłymi napadami padaczkowymi. Mogą one mieć miejsce w bardzo różnych sytuacjach. Niestety, bardzo często myli się atak ze skutkami spożycia alkoholu. Zwykli ludzie widząc epileptyka, który ma atak, nie pomagają mu, ponieważ nie wiedzą jak pomagać. Pan Krzysztof Jarmuła miewał takie sytuacje, wielokrotnie spotykając się z brakiem zrozumienia dla siebie i objawów choroby, na którą cierpi. Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych jest jednym z tych podmiotów, które starają się pomagać w aktywizacji zawodowej epileptyków. - Jednak nie jest to jednak łatwe – przyznaje Anna Skupień z POPON-u.

    Marianna Kamińska ze Stowarzyszenia ludzi z epilepsją „Koniczynka” uważa, że brak wiedzy jest podstawą braku zrozumienia. Chociaż sytuacja i tak powoli się poprawia – uprzedzeń w stosunku do epileptyków jest mniej, choć problem wciąż nie jest rozwiązany. I właśnie przez to epileptycy mają tak wielkie problemy ze znalezieniem zrozumienia. Ludzie zdrowi boją się ich choroby, obawiają się wchodzić w relacje z osobami cierpiącymi na padaczkę. Skutek jest taki, że znikomy procent epileptyków jest w stanie założyć rodzinę – nie z powodu własnych ograniczeń, ale dlatego, że istnieją w naszym społeczeństwie uprzedzenia.

    Epileptykom pomaga działające w Poznaniu Stowarzyszenie ludzi z epilepsją „Koniczynka”. Mieści się ono przy ulicy Swoboda.

    Jak postępować z osobą mającą napad padaczkowy:

    * ułóż chorego na boku by uchronić go przed zakrztuszeniem się – pozycja boczna ustalona, jeśli nie jest możliwe ułożenie chorego w tej pozycji, pozostawić na plecach
    * nie wkładać niczego pod głowę (koca, poduszki, kurtki itp.) – grozi to zapadnięciem się języka i utrudnieniem oddychania!! – częsty błąd popełniany przez przypadkowych świadków zdarzenia
    * nie podawać nic do picia
    * ochronić (szczególnie głowę i kręgosłup) przed okaleczeniem o okoliczne przedmioty – czyli np. przytrzymać z boku rękami, nie podnosić głowy chorego
    * nie powstrzymywać na siłę drgawek
    * rozpiąć pasek, kołnierz koszuli, aby ułatwić oddychanie
    * nie wkładać niczego między zęby, szczególnie nic twardego. Nie otwierać siłą zaciśniętych szczęk
    * zachować spokój, dopiero jeżeli po 2–3 minutach atak nie mija, wezwać pogotowie
    * po ataku osoba może mieć problem z logicznym kontaktem, mówieniem, kojarzeniem faktów i samodzielnym chodzeniem, wiec powiedzieć spokojnie, co się stało i pomóc usiąść lub dojść do łóżka i pozwolić odpocząć. Należy sprawdzić, czy podczas napadu nie było mimowolnego oddania moczu (lub kału) i adekwatnie pomóc choremu. Najlepszą alternatywą po ustąpieniu napadu jest sen trwający 1–2 godziny. Napad naprawdę jest sporym wysiłkiem umysłowym i fizycznym dla organizmu.
    * lekarze zalecają po każdym napadzie wezwać pogotowie a przynajmniej jak najszybciej skontaktować się z lekarzem prowadzącym.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 3
    cz'ytacz 22.02.2011 godz. 13:18
    W kraju w którym wiele rzeczy postawione jest na głowie,na wspak,na opak i na przekór.Trudno o ludzi którzy by prowadzili jakąś rozsądną politykę kadrową... .A jedną z przyczyn to jest ogólnie znana polityka PRO, -PRACA ZA GRANICĄ do której nie przyjmują wszystkich hurtem jak leci... .I potem tak jest,że raz tendencje są wzrostowe w zapotrzebowaniu i wspieraniu przez dotacje odgórne, niepełnosprawnych.A innym razem kiedy zapotrzebowanie na zdrowe młode sprawne ręce spada...To robi się problem,w tym ogólnym bałaganie z powodu nadmiaru rąk na rodzimym rynku... .A było niedawno tak że wielu musiałoby trochę "fixować",po to by otrzymać jakąkolwiek pracę.Więc kto tu służalczo miesza i dezorganizuje KRAJOWY RYNEK PRACY?
    Anna M 22.02.2011 godz. 13:10
    Witam,
    jestem studentką Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i prowadzę badania na temat jakości życia, ograniczeń społecznych i trudności w życiu codziennym młodzieży chorującej na padaczkę. Chciałabym jak najlepiej poznać problemy jakie dotykają młodzież, w wyniku tego że chorują na epilepsję. Jeśli sam chorujesz lub Twoje dziecko i chciałbyś mieć udział w szerzeniu świadomości społecznej, co ułatwi lepszą i prawidłową pomoc osobom chorym na epilepsję wypełnij proszę przygotowaną przeze mnie anonimową ankietę. Proszę o przesłanie maila na którego mogłabym wysłać ankietę, do mnie można pisać na adres: anna.pietrow@wp.pl (na niego można przesłać swojego maila, nie trzeba tego robić na łamach forum). Każda osoba to cenne informację na temat tego co powinnyśmy zmienić i naprawić w naszym podejściu i opiece. Z góry dziękuję za nieocenioną pomoc. Pozdrawiam serdecznie!!!
    Edi 22.02.2011 godz. 12:42
    W Polsce dyskryminacja jest wielopłaszczyznowa. Np. dyskryminuje się łysych mężczyzn, a nie dyskryminuje się zezowatych. Łysemu można powiedzieć - ale ci włosy wyszły, mimo że ten człowiek cierpi, a zezowatemu się nie dokucza - ej Bozia ci celownik odebrała, bo przecież zezowatemu byłoby przykro. Jest także silnie odczuwalna dyskryminacja ze względu na wyznawaną religię lub nie wyznawanie żadnej. Kto nie jest katolikiem, nie chodzi w niedzielę na mszę, nie obchodzi Wielkanocy, ma w Polsce przechlapane - bo jest inny, bo nie jest nasz.