Nie zgodzili się na to, bo samolot, w którym znajdowały się ich walizki, wciąż stał na płycie lotniska. - Problem z wydaniem bagażu był spowodowany wadliwym zapakowaniem walizek na greckim lotnisku - wyjaśnia Hanna Surma, rzecznik prasowy Ławicy.
Po godzinie pasażerowie odebrali swój bagaż. Skarżyli się jednak, że podczas oczekiwania w dusznym i nieklimatyzowanym pomieszczeniu, nie mieli nawet możliwości kupienia butelki wody. - Niestety procedury międzynarodowego ruchu lotniczego nie przewidują swobodnego ruchu pasażerów pomiędzy strefami ogólnodostępną, a zastrzeżoną w związku z czym obsługa lotniska nie mogła wypuścić pasażerów do ogólnodostępnej hali, by potem mogli wrócić po bagaż - powiedziała Surma.
Część pasażerów feralnego lotu zapowiada, że będzie domagać się od przewoźnika odszkodowania.