Tratwą po Warcie na Przystanek
Pieniądze z kasy parafii ginęły systematycznie od pewnego czasu. - Proboszcz podejrzewał kogoś z otoczenia i zainstalował kamerę. Okazało się, że sprawcą jest 17-letni ministrant, który od wielu lat służył w parafii. Zaczęło się od drobnych kradzieży z tacy. Potem poszedł dalej, wykradał klucz do biura parafialnego, dokonywał kradzież i podrzucał klucz na miejsce - tłumaczy Dawid Marciniak z wielkopolskiej policji.
Nieuczciwemu ministrantowi grozi do 10 lat więzienia.