Według pełnomocnik kobiety - polskie sądy do tej pory nie zajmowały się taką sprawą. Oskarżona ginekolog, która nie przyznaje się do winy twierdzi, że kolejna ciąża zagrażałaby życiu pacjentki. Sąd przesłuchał dzisiaj oskarżoną, ale za zamkniętymi drzwiami.
W 2009 roku Violetta Szwak urodziła w szpitalu w Szamotułach dziewiąte dziecko. Lekarka wykonująca cięcie cesarskie podwiązała pacjentce jajowody. Matka nie zajdzie więcej w ciążę. Violetta Szwak dowiedziała się o sterylizacji w domu, czytając dokumentację medyczną. Prokuratura początkowo nie dopatrzyła się winy lekarki. Opinię prokuratury o umorzeniu sprawy podtrzymał Sąd Rejonowy, ale Sąd Okręgowy w Poznaniu z przyczyn proceduralnych uchylił decyzję szamotulskiego sądu o umorzeniu sprawy.
Z tak zwanym subsydiarnym aktem oskarżenia do sądu wystąpiła pełnomocnik Violetty Szwak. Tłumaczyła, że zgoda jej klientki na cesarskie cięcie, nie była jednocześnie zgodą na ubezpłodnienie. Lekarka zeznała, że działała w sytuacji zagrożenia życia u pacjentki. Kolejna ciąża zagrażałaby życiu kobiety.