Tomczak przysłał do sądu zwolnienie od lekarza sądowego. Sąd uznał nieobecność za usprawiedliwioną i odroczył proces. Wg obrońcy Tomczaka może to oznaczać, że jeśli nawet zapadnie wyrok skazujący, to nie zdąży się uprawomocnić. Termin przedawnienia mija 4 października.
Sąd postanowił powołać biegłego sądowego, który ma ocenić stan zdrowia byłego europosła. Obrońca Tomczaka mecenas Janusz Wojciechowski wyraził ubolewanie, że choroba oskarżonego uniemożliwia kontynuowanie procesu. Według Wojciechowskiego były europoseł uległ wypadkowi i jego stan zdrowia jest - jak to określił - "dość zły".
Na rozprawie było kilkunastu zwolenników byłego europosła. W sądzie nadal obowiązują wzmożone środki bezpieczeństwa. Wszyscy, którzy chcieli przysłuchiwać się rozprawie, byli legitymowani i otrzymywali wejściówki. Witold Tomczak odpowiada za zdarzenie sprzed 11 lat, kiedy to zatrzymany przez policjantów do kontroli miał ich nazwać "palantami".