Firma chciała na terenie gminy wybudować farmę turbin wiatrowych. Jednak z powodu działań samorządu nie może zrealizować planów, dlatego od gminy żąda zwrotu kosztów, które poniosła na przygotowania inwestycji oraz rekompensaty za utracone korzyści. Szans na ugodę nie widzą - ani prezes spółki Jarosław Korytowski ani burmistrz Krzywinia Jacek Nowak.
Na rozprawę przyjechali także mieszkańcy wsi, w pobliżu których miały stanąć siłownie. Tegoroczny budżet Krzywinia to raptem 27 mln zł. Następna rozprawa odbędzie się na początku stycznia.