NA ANTENIE: Supermocne
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Profesor Gliński o protestach

Publikacja: 15.09.2013 g.17:34  Aktualizacja: 15.09.2013 g.17:35
Poznań
Goszczący w Poznaniu były kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera profesor Piotr Gliński nie wierzy, że po ostatnich protestach rząd zacznie rozmawiać ze związkowcami.
Poznań Business Run - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    Polityk przekonuje, że groźby zablokowania kraju to normalna broń związkowców i mają oni prawo ją stosować. "To są uzasadnione protesty. Rząd ma 'psi obowiązek' siedzieć przy stole i negocjować" - mówi Piotr Gliński. Jego zdaniem protesty związkowców popiera większość Polaków. 

    Były kandydat PiS na premiera obwinia rząd za brak dialogu ze związkowcami. "Podstawowym powodem tych protestów było to, że rząd umówił się na coś związkowcami, tzn. na wspólną z nimi pracę nad ustawą o elastycznym czasie pracy, po czym stworzył tę ustawę jednak bez uzgodnień ze związkami. Premier opowiadał, że gdy przyszedł na spotkanie Komisji Trójstronnej, to związkowcy wyszli. Wyszli, bo się okazało, że wszystko było już 'pozamiatane'" - mówi Gliński.

    Profesor gościł w Poznaniu za zaproszenie lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości. Wystartował w biegu sztafetowym ulicami miasta. Był jednym z członków PiS-owskiej sztafety.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 4
    hetman 16.09.2013 godz. 16:05
    śmieszny,naiwny pionek...
    cz'ytacz 16.09.2013 godz. 15:17
    Noo z profilu to kobietom napewno będzie się podobał ... .
    JA wolę spojrzeć prosto w oczy .A profil?, w ogóle mnie nie interesuje ...
    Czasy są takie że któś mógłbybyć z PZPR-u lub SiB to i tak wszystkich wymieszają w jednym kotle ... .
    Ale JAKI BIGOS ... !?
    antoni 16.09.2013 godz. 13:37
    "Polityk przekonuje, że..." Bardzo przepraszam,jaki z pana Glińskiego POLITYK ?
    igo. 16.09.2013 godz. 08:26
    "... Był jednym z członków PiS-owskiej sztafety..."
    PiS-owskiej, PiS,u PiS,owy PiS,iowy - i tak dalej. Dopóki dziennikarze się nie odkleją od tego konfrontacyjnego sposobu wypowiadania nazw polskich partii dopóty Polacy będą postrzegać politykę jako jakąś awanturę, od której lepiej trzymać się jak najdalej.