Kto daje, kto bierze... w rękę?
Tymczasem zgłaszają się kolejni świadkowie, którzy twierdzą, że duchowny spoliczkował dziecko. "Sprawę zbadamy bardzo dokładnie" - zapewnia zastępca prokuratora rejonowego w Szamotułach Monika Turska-Nowak. Jak mówi - dochodzenie zostało wszczęte z urzędu i weryfikowane są informacje operacyjne.
Na razie wiceszefowa prokuratury nie jest w stanie powiedzieć, czy na przesłuchanie zostanie wezwany ksiądz i dzieci, które miały świadkami incydentu. Decyzję podejmie prokurator prowadzący sprawę.
W niedzielę w Obrzycku, przed mszą dla dzieci, pikietowała grupa rodziców, którzy domagają się od Kurii usunięcia księdza z parafii. Pod pismem w tej sprawie podpisało się już prawie tysiąc ludzi.
___
Tego typu sprawy rozstrzygają najczęściej sądy cywilne. Zdarza się jednak, że prokuratury odstępują od tej reguły, gdy w grę wchodzi tzw. interes publiczny.
Reporter Radia Merkury dysponuje kilkoma innymi nagraniami dzieci, które mówią, że ksiądz proboszcz uderzył jednak ich kolegę w twarz. Mamy również nagranie, w którym nastoletnia już dzisiaj dziewczyna twierdzi, że kilka lat temu ten sam ksiądz publicznie spoliczkował w jej obecności, w kościele, jej siostrę. Prokuratura zapowiada przesłuchania świadków. A jak tę sprawę widzi dzisiaj poznańska kuria? Od jej rzecznika prasowego, księdza Macieja Szczepaniaka dostaliśmy jedynie krótkiego e-maila. "Jeśli w sprawie sytuacji w parafii w Obrzycku pojawią się jakieś nowe informacje, które moglibyśmy przekazać opinii publicznej, otrzyma je także Radio Merkury."