Reymont mieszkał w Kołaczkowie
Według różnych szacunków na Placu Wolności demonstrowało od 300 do 400 ludzi. Studenci cytowali między innymi konstytucjonalistę profesora Jerzego Stępnia oraz papieża Jana Pawła II. Wśród 11 postulatów 2 dotyczyły życia uniwersyteckiego. "Chcemy żyć w państwie, w którym instytuty badawcze i kulturowe są niezależne, a programy nauczania nie są ideologizowane" - skandowali studenci.
Był też postulat wolności zgromadzeń. Student Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza mówił do demonstrantów: "Popatrzcie, możemy stać tu i wyrażać swoje zdanie. PiS chciał nam to odebrać".
Od protestu zdystansowały się samorządy studenckie: Niezależne Zrzeszenie Studentów UAM oraz Porozumienie Samorządów Studenckich Uczelni Poznańskich (poza samorządem z Uniwersytetu Artystycznego). Protest skrytykowała m.in Młodzież Wszechpolska i Forum Młodych PiS. "Protestujący chyba nie wiedzą czym tak naprawdę rząd się zajmuje" - mówił obecny na proteście szef poznańskiego Forum Młodych PiS Karol Socha.
"Wtedy mogliby sprawdzić, że minister Gowin bardzo fachowo podchodzi do kwestii nauki i szkolnictwa wyższego. Specjalnie pojawiłem się tu w okolicy. Mam nadzieję, że nie policzą mnie jako uczestnika. Chciałem sprawdzić zapowiedzi organizatora, który jeszcze niedawno na antenie Radia Merkury w programie "Ring Młodych" zapowiadał, że będzie kilka tysięcy ludzi. Jest najwyżej kilkaset".
Straż porządkową, która ochraniała demonstrację, tworzyli działacze Komitetu Obrony Demokracji. Na proteście obecny był też lider wielkopolskiego KOD-u Sławomir Majdański. Ogólnopolski Protest Studentów i Studentek odbył się też m.in w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Toruniu oraz w Brukseli.