NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Protesty w Wielkopolsce. Czego oczekują rolnicy?

Publikacja: 30.12.2025 g.11:19 
Aktualizacja: 31.12.2025 g.07:56 Grzegorz Ługawiak / Szymon Majchrzak / Bartłomiej Klupś / Rafał Muniak / Marek Wolski / Michalina Maciaszek
Wielkopolska
Rolnicy wyszli na ulice. W całej Polsce wyrażali swój sprzeciw wobec umowy o wolnym handlu między państwami Unii Europejskiej a krajami Mercosur. Domagają się od rządu stanowczego sprzeciwu i zbudowania tzw. mniejszości blokującej w Radzie UE, czyli przekonania do swojego stanowiska czterech innych państw, których sojusz mógłby zatrzymać wejście z życie porozumienia.
protest dk11 rolnicy protest  - Grzegorz Ługawiak - Radio Poznań
Fot. Grzegorz Ługawiak (Radio Poznań)

Spis treści:

    Blokada DK11. Rolnicy apelują do mieszkańców miast

    Apelem do mieszkańców miast, by poparli rolników dla własnego dobra i zdrowia zakończył się wiec rozpoczynający blokadę w Nowym Mieście nad Wartą. 

    Rolnicy z powiatów średzkiego i wrzesińskiego oraz innych rejonów Wielkopolski blokowali drogę krajową nr 11 do godziny 16. Obecnie jest ona przejezdna.

    Kilka minut po godzinie 9.00 kilkadziesiąt ciężkich traktorów wyjechało na drogę. Zawyły syreny, odśpiewano Rotę. Zdaniem lidera protestu Dariusza Golińskiego ze średzkiej izby rolniczej, dziś ta pieśń jest ponownie symbolem gnębienia polskiego narodu. Tym razem przez międzynarodowe umowy, a konkretnie porozumienie z krajami Mercosur. Zdaniem Dariusza Golińskiego, protest w Nowym Mieście będzie wyznaczał formę debaty o problemach rolników w najbliższym czasie.

    My jesteśmy tutaj najtwardsi rolnicy, najodważniejsi i zawsze tak było, jest i podejrzewam będzie. Te strajki w naszej ocenie jako Środy to są tak zwane strajki "popierdółki", kto chce niech je organizuje, ja ich nie neguję, ale niech Pan sobie zrobi baner, kto je przeczyta? Szkoda w ogóle na to paliwa i szkoda na to naszego czasu

    - mówi Goliński.

    Rolnicy blokowali drogę do godziny 16.00. A co dalej? Jeśli rząd nie podejmie realnych kroków zmierzających do zablokowania Mercosur dojdzie do eskalacji. Według protestujących, nie ma miejsca na krok wstecz.

    30 maszyn na pikiecie w Chludowie

    W Chludowie w gminie Suchy Las pod Poznaniem manifestowało kilkadziesiąt osób, które dojechały na miejsce 30 ciągnikami. Nie zablokowali drogi, ale przestrzegali, że to jedynie ostrzeżenie przed eskalacją. Wśród pikietujących był delegat Izby Rolniczej, Adam Schneider.

    To jest ostatni pokojowy protest. Co będzie dalej? Na tą chwilę chcemy jechać pod urzędy wojewódzkie, a później Warszawa i powtórka z tego, co się działo w Brukseli

    - mówi Schneider.

    Komisja Europejska przekonuje, że zabezpieczeniem rolników przed spadkiem wartości ich produktów po wejściu na rynek towarów z Ameryki Południowej, jest wprowadzenie tzw. kontyngentów. To ilość towarów, które będzie można wwieźć do państw Wspólnoty objętych niższym lub zerowym cłem. Powyżej tej wartości stawka będzie wyższa. Pikietujący nie ufają zapewnieniom polityków.

    Jak zaczęła się wojna w Ukrainie, też miały być kontyngenty. Zostaliśmy zalani towarem z Ukrainy. Nikt tego nie pilnował. Przypuszczam, że w tym przypadku będzie tak samo albo jeszcze gorzej

    - mówi delegat Izby Rolniczej.

    To kolejna odsłona protestu w powiecie poznańskim. Pierwszą zorganizowano w połowie listopada i zgromadziła kilkanaście maszyn. Manifestacja przebiegła spokojnie, zgromadzenie zabezpieczała policja.

    Pokojowy protest pod Lesznem

    Przez cztery godziny protestowali dziś rolnicy z powiatu leszczyńskiego. Sprzeciwiają się oni umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Na drodze technicznej wzdłuż trasy S5, w rejonie węzła Lasocice–Leszno, ustawiło się ponad trzydzieści ciągników. Choć protest przebiegał spokojnie, nastroje wśród uczestników były dalekie od optymizmu. 

    "Podpisanie tej umowy dotknie nas w pierwszej linii, ale ucierpią też wszyscy konsumenci" - podkreślał rolnik z Wilkowic, Roman Wojtkowiak.

    My padniemy w ciągu roku czy dwóch. Zamkną się gospodarstwa i nie będzie produkcji. A co w przypadku, jeżeli te statki z żywnością nie dopłyną? Taki statek płynie 14 dni i co jeśli będzie sztorm? Nie będzie żywności u rolników i półki w sklepach też będą puste?

    - mówił Roman Wojtkowiak.

    Kolejny z rolników przyznał, że ta umowa oznacza koniec polskiego rolnictwa.

    To będzie totalne wykończenie wszystkiego. Jak to może być, że my mamy wszystkie wymogi zaostrzone, a tam pojedzie wszystko bez żadnej kontroli. Nie ma szans, abyśmy mogli konkurować

    - przyznał nasz rozmówca.

    Przypomnijmy, że decyzja w sprawie umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur ma zapaść w styczniu.

    Ponad sto ciągników jeździło po drogach w Gnieźnie

    Rolnicy, którzy protestowali w Gnieźnie mówili, że solidaryzują się z rolnikami polskimi, aby ta umowa z Mercosur nie weszła w życie, bo już teraz opłacalność rolnicza jest niska.

    Ceny w skupach są takie jak 20 lat temu, a ceny produkcji są coraz wyższe. Na przykład pszenica w skupie kształtuje się po 600-700 zł za tonę. Ceny nawozów, paliw środków ochrony roślin są coraz wyższe

    - mówią rolnicy. 

    W Brazylii, czyli w jednym z krajów Mercosur 15 lat temu był Zbigniew Stajkowski z Wielkopolskiej Izby Rolniczej, który dodał, że polskie rolnictwo nie ma szans: mamy droższą produkcję, na starcie jesteśmy przegrani.

    Petycję w sprawie umowy z Mercosur rolnicy z Gniezna przekazali staroście powiatu gnieźnieńskiego.

    Ruch wahadłowy na drodze nr 473. Trwa protest rolników w Domaninie

    Od godziny 11.00 trwa protest rolników z Uniejowa, a także powiatu kolskiego i tureckiego w miejscowości Domanin, w powiecie kolskim. Demonstracja odbywa się na wiadukcie w ciągu drogi wojewódzkiej nr 473. Zablokowany jest jeden pas. Ruch odbywa się wahadłowo.

    Nad bezpieczeństwem i porządkiem czuwają policjanci. Na miejscu jest kilkadziesiąt ciągników, które stoją na całej długości wiaduktu. Rolnicy mają z sobą biało-czerwone flagi, a także baner z napisem: „Stop
    Mercosur”.

    Zdaniem protestujących ta umowa, w obecnym kształcie, nie powinna wejść w życie. Chcą zwrócić również uwagę opinii publicznej na problemy w rolnictwie. Protest ma zakończyć się o godz. 15.00.

    Rolnicy z powiatu złotowskiego protestowali

    Rolnicy z powiatu złotowskiego protestowali dzisiaj w dwóch miejscach: w Jastrowiu na drodze krajowej nr 11 oraz w Krajence na drodze wojewódzkiej nr 188 z Piły do Złotowa.

    Nie było blokad dróg, a protest przebiegał w spokojnej atmosferze. W Krajence uczestniczyło w nim kilkudziesięciu rolników, którzy swoje ciągniki ustawili przy ulicy ks. Domańskiego. Jerzy Michałek, rolnik ze Śmiardowa Krajeńskiego i jeden z organizatorów akcji protestacyjnej w Krajence, podkreśla, że protestujący nie zgadzają się z obecną polityką naszego kraju, a przede wszystkim Unii Europejskiej. Są przeciwko importowi żywności z Ukrainy i umowie z krajami Mercosur. Postawę Unii Europejskiej rolnik nazywa „obłudą polityczną”.

     Żywność, którą my w tej chwili produkujemy, uprawiamy przy zachowaniu najwyższych rygorów, a ta, która zostanie zaimportowana, jest pozbawiona jakichkolwiek restrykcji

    – mówi Jerzy Michałek.

    Przede wszystkim protestujemy przeciwko podpisaniu szkodliwej umowy z Mercosur, która tak naprawdę zniszczy nasze polskie rolnictwo; chcemy zachowania bezpieczeństwa żywnościowego Polski. Tamta żywność jest gorszej jakości, jest częściej zbierana, bo nawet dwa razy w roku – pozwalają na to sprzyjające warunki. Normy nie są tak restrykcyjne jak w Unii Europejskiej. A wszystko to dlatego, żeby Niemcy mogli tam sprzedawać swoje samochody. No nie, nam się to nie widzi. My nie mamy aż tak bardzo rozwiniętego segmentu motoryzacyjnego w Polsce i dla nas ta umowa jest niesamowicie szkodliwa

    – dodaje Patryk Kowalski, rolnik z okolic Złotowa, członek Ruchu Narodowego (Konfederacja).

    Rolnicy zapowiadają kolejne protesty. Najbliższy ma się odbyć na początku stycznia w Warszawie.

    Protesty w powiecie kolskim

    Rolnicy z Uniejowa, a także z powiatów kolskiego i tureckiego, protestowali w miejscowości Domanin w powiecie kolskim. Demonstracja odbyła się na wiadukcie nad autostradą A2, w ciągu drogi wojewódzkiej nr 473.

    Rolnicy zablokowali jeden pas, a ruch odbywał się tam wahadłowo. W proteście uczestniczyło około 80 traktorów. Rolnicy protestowali przeciwko umowie handlowej z krajami Mercosur. „Występujemy dziś nie tylko jako rolnicy, ale też konsumenci” – mówi protestujący mieszkaniec województwa łódzkiego, Łukasz Warych:

    Boimy się też o jakość żywności, bo zużycie chemii w tych krajach jest o 300–400% większe niż w Polsce. Dochodzi do tego 3 tysiące środków, które są nielegalne w Unii Europejskiej, a tam są nadal używane. Co my w ogóle chcemy ściągać do Europy i czym chcemy się karmić?

    - wyjaśniał Łukasz Warych.

    W proteście uczestniczyła poseł do Parlamentu Europejskiego, Anna Bryłka, która zwraca uwagę, że sytuacja w rolnictwie jest kryzysowa.

    Dzisiejszy protest jest przede wszystkim protestem przeciwko umowie handlowej z krajami Mercosur. To apel do rządu o zbudowanie mniejszości blokującej i złożenie skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zbadania zgodności trybu ratyfikacji z traktatami. To jest apel do rządu, bo to są narzędzia, z których rząd powinien korzystać, jeśli realnie chce tę umowę próbować na forum Unii Europejskiej zablokować

    - mówiła Anna Bryłka.

    Zdaniem Anny Bryłki umowa z państwami Mercosur uderzy najbardziej w polski sektor rolno-spożywczy. Zdaniem europosłanki zlikwidowane zostanie bezpieczeństwo żywnościowe, a Polska i Europa uzależnią się od importu żywności z krajów trzecich.