NA ANTENIE: TO THE MOON AND BACK/SAVAGE GARDEN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Prywatne i państwowe, które szkoły lepsze?

Publikacja: 12.02.2013 g.12:30  Aktualizacja: 12.02.2013 g.17:02
Poznań
Do jakiej szkoły posłać swoje dziecko? Jaką uczelnię wybrać po maturze - prywatną czy państwową? Czym się kierować? W Wielkopolsce często słyszymy o gminach, które zamykają szkoły publiczne, przekazują lokalnym stowarzyszeniom lub łączą je z innymi w wielki uczniowski kombinat. Czy posłanie dziecka do szkoły prywatnej gwarantuje mu spokojną naukę przez kilka lat? Czy dyplom magisterski uczelni prywatnej ma taką samą wartość jak dyplom np. UAM?
Studenci, wykład, UAM, Morasko, studia - Kinga Leszczyńska
/ Fot. Kinga Leszczyńska

Spis treści:

    Czy wybór szkoły niepublicznej to lepszy pomysł, bo nauka jest spokojniejsza - bo przecież jest płatna? Polskę dotknął niż demograficzny i szkoły walczą o każdego ucznia i o każdego studenta. Jak wygląda dziś rywalizacja między szkołami obu typów? Prognozy dla szkół niepublicznych nie dobre. Jeśli chodzi o uczelnie wyższe część z nich być może padnie w najbliższych latach.

    Pierwsze szkoły niepubliczne zaczęły powstawać w Polsce na początku lat 90. To miała być przeciwwaga dla skostniałego systemu szkół państwowych. Prywatne szkoły miały być bardziej przyjazne uczniom, mniejsze, wymagające, ale też lepiej uczące. Od kilku lat ciągle słychać, że samorządy zamykają albo łączą swoje placówki w wielkie molochy. Nigdy nie wiadomo czy nasze dziecko skończy edukację w szkole, w której ją zaczęło. Wśród placówek państwowych te niepubliczne wydają się też ostoją spokoju. Szkoły niepubliczne, czyli społeczne i prywatne stanowią 10 procent szkół w Polsce. Placówki niepubliczne oczywiście pobierają czesne od rodziców. Czasem są to bardzo wysokie kwoty. Ale na poziomie szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich otrzymują dotacje od samorządu. Prywatne szkoły mają zysk, społeczne działają na zasadzie "non profit", a publiczne dostają dotacje od państwa.

    Przyjrzyjmy się szkołom niepublicznym: prywatnym i społecznym - które lepiej zdają egzamin, które lepiej radzą sobie w niżu demograficznym, które lepiej nauczają - do podstawówek do uczelni wyższych? Obawy związane z likwidacją szkół miało wielu mieszkańców Gniezna. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku gorąco było wokół gimnazjum nr 2. Miasto zaczęło analizować sytuację w szkole i rozpoczęła się nerwowa dyskusja o przyszłości tego gimnazjum. Sytuacja jakich w ostatnim czasie wiele w Wielkopolsce. co o konkurencji tych szkół niepublicznych i publicznych myślą władze Gniezna ?

    Jak wygląda praca w gimnazjum niepublicznym? Czy szkoła prowadzona przez samorząd jednak jest pewniejsza i tańsza? A może to społeczna albo prywatna zapewnia lepszy start? Są też takie gimnazja samorządowe, które nie boją się ani konkurencji ani przyszłości. Elżbieta Fiszer dyrektor gimnazjum nr 3 w Gnieźnie - w powszechnej opinii uznawanego przez rodziców za najlepsze - opowiedziała nam jak się prowadzi taką placówkę.

    Rywalizacja szkół państwowych i niepublicznych toczy się też na "rynku" szkolnictwa wyższego. Cięgle wydaje się, że państwowe uczelnie są bardziej prestiżowe, chociaż słychać opinie, że to prywatne przygotowują bardziej praktycznie do zawodu. W Poznaniu jest osiem uczelni państwowowych i aż 20 niepublicznych. Przyszłością oświaty w Polsce są szkoły niepubliczne, bo łatwiej dostosowują kształcenie do oczekiwań rynku - tak przynajmniej uważa rektor Wyższej szkoły Milenium w Gnieźnie Lechosław Gawrecki. Czy ma rację?

    Czy uczelnie prywatne są lepsze? Wątpliwości co do jakości kształcenia w szkołach niepublicznych ma prof. Leszek Mrozewicz, dyrektor Kolegium Europejskiego w Gnieźnie, czyli uczelni uniwersyteckiej i publicznej. Zapewnia, że nie boi się konkurencji ze strony uczelni niepublicznych.

    Uczniowie prywatnych i społecznych szkół są w czołówce jeśli chodzi o wyniki zdawanych egzaminów.  W szkołach niepublicznych lepiej uczą, ale w niepublicznych jest zwykle lepsze wyposażenie. Szkoły publiczne są darmowe, a jednak coraz więcej osób decyduje się płacić za szkoły niepubliczne. Czesne to ok. 200 zł w szkole podstawowej i ponadgimnazjalnej . W wyższej niepublicznej szkole Milenium w Gnieźnie studiuje już 1200 osób i 400 słuchaczy studiów podyplomowych. To dużo więcej niż na państwowych uczelniach działających w Gnieźnie.

    Jakie są Państwa doświadczenia i opinie? Jaką wystawiają Państwo ocenę prywatnym i państwowym placówkom edukacyjnym? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 5
    Mama 28.04.2013 godz. 18:22
    Co za bzdura - w tych uczelnach- pracują ci sami wykładowcy- np. w Wyższej Szkole Bankowej - z UE, w Wyższej Szkole Komunikacji i Zarządzania - z PP - a studentów traktują równo- Krytykować zawsze łatwo a sprawdzić trudniej. Dodam, że mo synowie kończyli PP.
    Grzegorz 12.02.2013 godz. 15:35
    Witam,
    jestem zdania, że prywatne uczelnie nastawione są na pieniądze i nie dają porządnego wykształcenia. Myślę, że dziś każdy chce mieć magistra lub inżyniera przed nazwiskiem i prywatne uczelnie oferują to bez większego wysiłku ze strony studenta. Inną sprawą jest studiowanie (nawet na uczelniach państwowych) przez studenta równocześnie na kilku kierunkach oraz nierzadko jeszcze dodatkowo praca.. Sam skończyłem (dośc dawno) studia dzienne na PP gdzie zajęcia miałem praktycznie od rana wieczora i praktycznie niemożliwym było studiowanie dodatkowego fakultetu. Myślę, że odebrałem wówczas solidne wykształcenie, czego dowodem są częste słowa mojego szefa : "No. tak solidna stara szkoła". I nie zawsze tylko pieniądze są najważniejsze, często wystarczą takie słowa jak przytoczyłem wcześniej.
    W pracy zawodowej często mam kontakt z osobami dużo młodszymi, wykształconymi (nie wiem jakie szkoly kończyli - czy prywatne czy państwowe), których niestety poziom wiedzy jest deliktanie żenujący.
    Pozdrawiam
    Grzegorz
    KRZYCHU 12.02.2013 godz. 13:17
    Ha ha , widze ze jakies doswiadczenia z autopsji, wszak sluchacz powyzej wymienia wszystko jakby sam ukonczyl taka szkole i zalozyl firme, bo go nigdzie nie chieli wziac
    Janina Poznan 12.02.2013 godz. 13:02
    Mam córka jest po filologii polskiej , psychologii.

    Studiuje obecnie filologie angielska i francuska.

    Zawsze miala 5.0 , wyróżnienia od rektora UAM. , na koniec dyplomy i wyróżnienie. .Nie dostała się na doktorat (m UAM ) bo jej prowadzący nie był w komisji rekrutacyjnej na doktoraty .

    Obecnie studiuje ( korespondencyjnie ) w Pensylwanii -w USA .dostaje już zachceajace meile od wykładowców z USA .

    Później może być tak jak z innymi zdolnymi , którzy pracują i mieszkają poza krajem , bo nasze „ciolki” – urzędnicy ) nie pozwoliły im się rozwinąć u Nas.

    Sama zaczynam się martwic , ze któregoś dnia córka wyjedzie do USA.



    Nie ma pracy w swoim zawodzie , pracuje w szkole za 1800 zl.

    Jestem z niej dumna ze , nie wyemigrowała tylko za KASA , tak jak zrobiły jej koleżanki .

    Szkoda ze w naszym kraju nie docenia się takich zdolnych ludzi i nie daje się im pracy tak od reki .

    Jest pytanie -

    kto tak naprawdę pracuje w naszych urzędach i szkołach ?

    odpowiedz jest jedna – zazwyczaj sa to ludzie z koneksjami i znajomości .

    Na koleżeńskich spotkaniach koleżanki i koledzy powiedzieli jej ze oni maja prace bo ojciec lub matka ( urzędnicy ) im załatwili , wiec i tobie niech załatwi matka lub ojciec. Śmieją się córce w twarz takie i tacy .



    Tak Pan Cichocki ( wykladowca ) mojej corki z UAM wypowiadal się na lamach RM . wiec niech zobaczy jak sa traktowani zdolni ich wychowankowie,

    Miasta Poznan i prezydent R Grobelny sciaga ( medialnie ) na studia do Poznania zdolnych z innych wojewodztw , a o swoich bardzo zdolnych ( tutaj na miejscu ) zapomina sie .

    Sciaga innych -- bo maja z tego dodatkowa kase z UE na jakis tam program unijny .

    Zbyszek Jan 12.02.2013 godz. 12:50
    witam .

    jako pracodawca ( 30 lat ) w zyciu nie zatrudnilbym kogos po studiach prywatnych poniewaz :

    1./ pracuja tam kiepscy nauczyciele , ktorzy pracuja na pol gwidka lub ponad etat.

    2. uczniowie sa traktowani jak "dojne krowy" - liczy sie tylko sciagnieta kasa od nich .

    3. program jest byle jaki .

    4./brak zapewninie ze taka szkola w polowie semesrtryu nie rozstypie sie -nie zakonczy dzialalnosci

    5. Uczen po takiej prywatnej szkole :

    niczego nie potrafi i niczego nie umie.

    Przyjmowalem ( po kilka razy po pare osob ) do pracy juz takich z "kiepskim wyzsztym " prywatnym wyksztalceniem,
    Ponadto znam takich wielu pseudo wyksztalconych .po prywatnych uczelniach .

    Nie wspomne juz okierunku marketingowym itp. .

    Nie znal zadnego jezyka, nie umial pracowac ( dobrze oprocz gier ) na komputerze - , brak oglady i wogole.


    Jak ktos jest po UAM ie lub Politechnice to jest to KTOS , powinni przyjac go do pracy wszedzie .

    Nie liczy sie papier tylko ukonczona szkola.

    Pozdrawiam Zbyszek Jan