Jeżeli tego nie zrobi trwające kilka miesięcy negocjacje zakończą się fiaskiem i nie dojdzie do zapowiadanej na ten rok prywatyzacji przedsiębiorstw. Wszystko rozbija się o cenę. Ministerstwo żąda więcej niż spółka chce dać. Resort już raz przedłużył termin zakończenia negocjacji i dał tym samym czas spółce na zgromadzenie odpowiedniej sumy.
Jak się dowiedzieliśmy w biurze prasowym Ministerstwa, kolejnych terminów nie będzie. Póki co nie ma przełomu. Tak więc albo Spółka czeka do ostatniej chwili albo nie jest w stanie zgromadzić odpowiedniej sumy - mówią konińscy górnicy.
Przymiarki do prywatyzacji zakładów trwają od wielu lat. Jak dotąd żaden rząd nie był w stanie doprowadzić sprawy do końca. Tymczasem wg konińskich górników i energetyków, prywatyzacja a później połączenie elektrowni i kopalni w jeden organizm to konieczność. Takie rozwiązanie sprawi m.in, że pojawią się pieniądze na nowe inwestycje.