Chętnych do przedszkoli jest tyle, ile w poprzednich latach, a pozostało jeszcze 150 wolnych miejsc. Stało się tak, bo zwiększyła się nieco liczba miejsc w niepublicznych przedszkolach. W ubiegłym roku powstało osiem takich placówek. Przedszkolna rewolucja poprzedzona była jednak wieloma protestami.
W tym roku rodzice maluchów po raz pierwszy nie musieli się więc obawiać, że dziecko nie zostanie przyjęte. Miasto proponuje teraz miejsca dzieciom, które mieszkają poza Kaliszem, a których rodzice np. dojeżdżają tu do pracy. Mimo, że nabór został zakończony, to rodzice mogą jeszcze zapisać swoje dziecko do przedszkola w Kaliszu.