- Często uciekają podczas kontroli drogowej. Już udało nam się zatrzymać kilku motocyklistów z pogiętymi tablicami. Są zatrzymane dowody rejestracyjne i dla nich to oznacza koniec jazdy - mówi naczelnik poznańskiej drogówki Józef Klimczewski.
Wielu motocyklistów czuje się bezkarnych o czym świadczą m.in. zdjęcia z fotoradarów, na których maszyny pędzą przez centrum z prędkościami dochodzącymi do 200 km/h. W mieście organizowane są też często nocne zawody, czego efektem jest hałas na ulicach.