Niezbyt to pasuje do deklaracji prezydenta Jacka Jaśkowiaka, który mówił, że w mieście będzie preferowany transport publiczny, rowerowy i pieszy. Samochody w Poznaniu mają zdecydowane pierwszeństwo.
Oto przykład. Miesiąc temu miasto zmieniło program sygnalizacji świetlnej na ulicy Solnej - przy prokuraturze i szkole muzycznej. Rodzice uczniów poinformowali nas, że od tego czasu przy szkole zrobiło się niebezpiecznie. Dzieci na przejście muszą czekać trzy minuty, bo cykl postoju samochodów nie może być za długi.
Chyba jeszcze długo piesi w Poznaniu będą czekali na zielone światło. Apele by nie jeździć samochodem na nic się zdają, jeśli poruszanie się po mieście na piechotę będą utrudniać sygnalizatory.
Wojciech Chmielwski/as/szym