W katedrze przed beatyfikacją Jana Pawła II
Sąd w Koninie skazał ich na kary w zawieszeniu od 14 miesięcy do dwóch lat pozbawienia wolności.
Dla wszystkich biorących kredyt zabezpieczeniem były nieruchomości znajdujące się na fermie. Specjalnie po to aby banki dały im pieniądze właściciel przepisywał na nich swój majątek. Prokuratura Okręgowa w Koninie prowadziła śledztwo w tej sprawie przez trzy lata. Zgromadzono ponad 120 tomów akt. Wszyscy oskarżeni tłumaczyli, że zaciągali kredyty w dobrej wierze, chcąc pomóc swojej firmie i jej właścicielowi. Ten ostatni, nie przyznaje się do winy. Jego sprawę wyłączono do odrębnego postępowania. Oszustwo prawdopodobnie nie wyszło by na jaw, gdyby nie fakt, że rynek drobiarski się załamał i w związku z tym właściciel fermy przestał spłacać zaciągnięte przez swoich pracowników kredyty.
Kurza ferma pod Koninem ogłosiła upadłość. Banki odzyskały część swoich pieniędzy. Firma została przejęta przez inną spółkę.