Zatrzymania w wybuchowej sprawie
Od kilku lat w Poznaniu nie ma już studenckich przychodni. Ale wielu studentów i tak ich poszukuje. Winien być może jest zły system informacji na uczelniach. W jaki sposób ma się leczyć student, który mieszka w akademiku, ma daleko do domu, a dopadła go wysoka gorączka? Lekarz pierwszego kontaktu z rodzinnej miejscowości raczej tu nie pomoże. Nasza reporterka w grupie studentów UAM znalazła tylko jedną osobę, która w Poznaniu ma swojego lekarza i zaświadczenia potrzebne do korzystania z pomocy w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia.
Przypomnijmy zatem jeszcze raz - w Poznaniu nie ma już placówek ochrony zdrowia dla studentów. Najlepiej gdyby studenci zapisali się do lekarza rodzinnego w przychodniach.