Roman Wawrzyniak: Panie pośle pozwoli pan, że rozpocznę od takiego bardzo prostego pytania: czy Konfederacja jest za małżeństwami jednopłciowymi, czy jest za wychowywaniem dzieci przez gejów i lesbijki?
Robert Winnicki: To oczywiste, że jesteśmy przeciwko takim rozwiązaniom. Uważamy je za głęboko sprzeczne z prawem.
Czy politycy Konfederacji zdradzili Polskę i swoich wyborców nie udzielając poparcia Andrzejowi Dudzie?
Nie, dlatego, że gdybyśmy przyjęli takie założenie, to by oznaczało, że interes Polski wiążemy z jedną partią. Przypomnę, że jedna partia to już rządziła Polską przez 40 lat i nazywała się PZPR. Jeśli ktoś utożsamia interes Państwa Polskiego z PiS-em i Andrzejem Dudą, to wykazuje myślenie typowe dla tamtego okresu.
"Wystarczy się przyjrzeć, jak wyglądałaby Polska patrząc na dokonania Rafała Trzaskowskiego w Warszawie. Nawet Niemcy wypożyczają rowery. Czy część wyborców Konfederacji głosując na Rafała Trzaskowskiego tego nie widziała?" - pytał dzisiaj w jednym z wywiadów Marek Jakubiak, bliski wam przecież swego czasu. Jakby się Pan do tego odniósł?
Ja bym zapytał, co takiego zrobił PiS przez te 5 lat, że wielu wyborców ideowej prawicy w proteście, bo tak naprawdę w drugiej turze wyborów wyborcy Krzysztofa Bosaka czy Konfederacji głosowali przeciwko, albo przeciwko obu kandydatom nie idąc na wybory albo przeciwko Dudzie albo przeciwko Trzaskowskiemu. Najwięcej głosowało przeciwko Trzaskowskiemu popierając Dudę. Natomiast pytanie należy zadać odwrotne, co takiego zrobił PiS, że przez 5 lat tak bardzo zniechęcił wyborców Konfederacji, ideowej prawicy, że ci zagłosowali na jego konkurenta, to jest dobre pytanie i odpowiedź na nie można znaleźć, kiedy się poobserwuje, jak partia rządząca zachowywała się w bardzo wielu momentach przez te ostatnie 5 lat.
Wspomniany przeze mnie pan Marek Jakubiak mówi, że to była mimo wszystko walka cywilizacyjna, wojna światów. Polityk przekonuje, że Rada Liderów Konfederacji zrobiła unik, a należało się zachować, jak trzeba. Wy tego nie zrobiliście.
Po pierwsze Marek Jakubiak to jest człowiek, który dostał w całej Polsce 33 tysiące głosów, czyli jakiś promil poparcia, więc nie wiem, dlaczego jest jakimś punktem odniesienia. Natomiast trzeba powiedzieć, że tak, mamy w Polsce do czynienia z wojną cywilizacyjną, wojną kulturową i tylko dzięki Konfederacji w tej drugiej turze wyborów nie mieliśmy starcia i licytowania się o to, kto bardziej Rafał Trzaskowski czy Andrzej Duda, będą się kulturowej lewicy przymilać. Ja przypomnę, że w lutym tego roku, kiedy pan prezydent Andrzej Duda sądził, że wyniki tak dobre, jak wyniki Krzysztofa Bosaka, który zgromadził milion trzysta tysięcy głosów, będą udziałem lewicy, to pan prezydent Duda mówił o możliwości podpisania przez niego ustawy o związkach partnerskich. Jak wiemy jest to ustawa, takie ustawy wchodzą jako pierwsze i są pierwszym krokiem do legalizacji właśnie związków jednopłciowych. Właśnie dzięki temu, że Konfederacja była tym języczkiem u wagi w tych wyborach, to zarówno Duda, jak i Trzaskowski, musieli rywalizować właśnie o względy wyborców Konfederacji, nawet jeżeli jeden ściemniał bardziej, a drugi mniej niż to miało miejsce jeszcze kilka miesięcy temu. To jest zwycięstwo cywilizacyjne i zawdzięczamy je właśnie Krzysztofowi Bosakowi.
Panie pośle jednak zapytam, czy nie obawiacie się w tak jednak ważnym momencie dla Polski, jakim była druga tura wyborów, można tak, jak Pan to robi odnosić się krytycznie do jednego i drugiego kandydata, ale nie udzielając poparcia Andrzejowi Dudzie, czy nie straciliście przynajmniej połowy swojego elektoratu?
Absolutnie nie, nasz elektorat zagłosował zgodnie z własnym rozumieniem, sumieniem i sercem. Nie ma w ogóle takich głosów.
Ja z kolei spotykam takich ludzi, którzy w pierwszej turze popierali waszego kandydata Krzysztofa Bosaka, w drugiej turze zagłosowali jednak za Andrzej Dudą i stracili do was kompletnie zaufanie uznając, że dobro Polski było dla państwa zdecydowanie mniej ważne niż dobro partii i słupki za trzy lata.
Ja też widzę takie głosy. One pochodzą głównie w internecie od zwolenników albo działaczy PiS, którzy w danym momencie podszywali się pod wyborców Konfederacji.
W internecie można wszystko mówić, to prawda, ale ja mówią to na podstawie rozmów z ludźmi, których znam.
To zna pan bardzo rzadki wycinek, bardzo rzadki przypadek. Spotykamy się z powszechnym poparciem naszych wyborców w związku z tym, że nie udzieliliśmy poparcia żadnemu z reprezentantów układu okrągłostołowego, niezależnie od tego, czy był to wywodzący się z Unii Wolności Andrzej Duda, który jeszcze w lutym mówił o związkach partnerskich czy to jest wychodzący spod skrzydeł Bronisława Geremka i Jacka Syriusza Wolskiego Rafał Trzaskowski, który nagle od związków homoseksualnych przemienił się z powrotem w katolika w tej kampanii wyborczej. Nasi wyborcy doskonale widzą obłudę. Jest oczywiście jedna rzecz, która trzyma Andrzeja Dudę bliżej konserwatywnych wartości, to nie jest jego osobista postawa, to są jego wyborcy. Po prostu Andrzej Duda ma dużo bardziej tradycyjny elektorat, ale gdyby poparcie dla związków jednopłciowych było w Polsce na poziomie 70 procent, to nie mam wątpliwości, że Andrzej Duda byłby bardzo za.
To jak Pan wytłumaczy wobec tego tę grupę wyborców Konfederacji, która oddała głos na Rafała Trzaskowskiego w tym kontekście, o którym pan wcześniej mówił?
Protest przeciwko rządom PiS, protest przeciwko nazywaniu ich ruskimi agentami.
I wsparcie dla tej całej lewicowej ideologii, która stała za Rafałem Trzaskowskim jednocześnie?
Nie, nie, to był protest przeciwko PiS, tak to rozumiem. Nie podpisuję się pod tym i sam nie dokonałem takiego wyboru i nie dokonuję, ale rozumiem frustrację ludzi, którzy przez 5 lat nie mogą się doczekać państwa sprawnego, państwa zarządzanego na nowy sposób, tylko obserwują partię, która posługując się konserwatywnymi hasłami, weszła w państwo, w spółki, instytucje, dokładnie w tych samych butach się znajdując, co wcześniej PO i SLD i są głęboko rozczarowani.
Mówił Pan, że Pan nie dokonuje takie wyboru, że pan dokonał innego, pan zagłosował za Andrzejem Dudą?
Ja zagłosowałem, jak zagłosowałem, to jest tajemnica państwowa. Natomiast tak, jak rekomendowaliśmy, każdy wyborca Konfederacji głosował z własny, sumieniem, rozeznaniem i tym, co uważa, że jest najlepsze.
Bardzo jestem ciekawy, co tak naprawdę okażą wam wyborcy w kolejnych może nie tyle sondażach, bo jak wiemy, do nich możemy mieć różny stosunek, ale w kolejnych wyborach, czy państwo jako Konfederacja zyskaliście na tym kroku nie udzielając poparcia Andrzejowi Dudzie czy wręcz przeciwnie, o tym przekonamy się za trzy i pół roku chyba, że coś się wydarzy wcześniej.
Wiele się wydarzy po drodze.
A co takiego np.?
Co by się miało wydarzyć? Jest cała masa pracy parlamentarnej, wydarzeń politycznych. My mamy pracę polityczną do wykonania. Krzysztof Bosak był jednym kandydatem, który nie straszył i nie chciał nikogo kupić.
I wykonaliście ją nie zachowując się jak trzeba, jak mówił Marek Jakubiak. Zobaczymy, to ocenią wyborcy, jak im się to spodobało.