Firma multimedialna z Wielkopolski kupiła prawa do nazwy stadionu na najbliższych pięć lat. Zapłaci za nie jednak nie miastu, ale operatorowi.
O zmianie nazwy nie wiadomo zbyt wiele. Nie wiadomo ile Inea zapłaci operatorowi za prawa do nazwy stadionu. Wiadomo, za to że na transakcji nie zarobi miasto, które niedawno zgodziło się na zmianę warunków wynajmu stadionu.
Usunięto wtedy zapis o procencie ze sprzedaży nazwy. Radny Szymon Szynkowski z PiS nazywa to niegospodarnością prezydenta Ryszarda Grobelnego.
Zdaniem radnej PiS Lidii Dudziak decyzję prezydenta przede wszystkim oceniają obywatele Poznania.
Oburzeni radni oceniają, że miasto straciło co najmniej milion złotych. Chcą, aby stanowisko w tej sprawie zajęła rada miasta, a potem być może także prokuratura.
Prezydent Ryszard Grobelny po aneksowaniu umowy z operatorem stadionu tłumaczył, że kompletną porażką byłoby rozwiązanie umowy tak, jak stało się we Wrocławiu czy Gdańsku i przejęcie przez miasto całości zobowiązań związanych ze stadionem. Aneksując umowę miasto obniżyło czynsz operatorowi i zrezygnowało z zapisu o procencie zysku ze sprzedaży nazwy stadionu.