Pieniądze z aukcji przeznaczono na dom dziecka. Urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia. Aukcja była charytatywna, trudno było przewidzieć jakie będzie zainteresowanie. Ale radny PiS Szymon Szynkowski twierdzi, że zegar można było zagospodarować lepiej, choćby po przeprogramowaniu zrobić z niego tablicę wyników w sali gimnastycznej którejś ze szkół.
Radny zarzuca władzom brak nadzoru, ale dla radnego PO Wojciecha Kręglewskiego to sztuczny problem. Jak twierdzi, władze przy sprzedaży są związane przepisami i nie można takiego zegara sprzedać jak na zwykłej aukcji. Zegar ze Starego Rynku już zdjęto. Nie wiadomo kto go kupił. A poznaniacy za zegarem chyba tęsknią, bo na ścianie na której wisiał ktoś sprejem napisał "oddajcie zegar".