Gniezno wciąż bez drona
O pomoc w negocjach z dyrekcją poprosili na czwartkowej sesji rady powiatu gnieźnieńskiego.
Ratownicy medyczni ze szpitala chcą, żeby radni pomogli im uzyskać 400-złotowe podwyżki, które zapewnił im minister zdrowia w lipcu.
- Nie wiadomo, dlaczego dyrektor szpitala nie chce wypłacić pieniędzy, skoro takie są ustalenia ministerialne, a pieniądze zostały dla szpitala przekazane - mówi przewodniczący rady powiatu Dariusz Igliński.
Dyrektor placówki Krzysztof Bestwina zapewnia, że dodatki są wypłacane, ale w pensji zasadniczej i takie porozumienie jest zawarte ze związkami zawodowymi. Część ratowników chce, aby ten dodatek był wypłacany w inny sposób.
- Zadziwia, że pisze się pisma do radnych, żeby rozwiązali problem pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Za chwilę każdy z 500 pracowników szpitala będzie pisał do radnych, że jest niezadowolony. I na ten temat będziemy dyskutować na sesji? Wydaje się, że jest to trochę nie na miejscu - mówi Bestwina.
W spornej sprawie dyrekcja szpitala wysłała do ministra zdrowia zapytanie w jaki sposób wypłacać te 400 złotych.