W Ślesinie głosowało mniej osób niż podpisało się pod wnioskiem o referendum. Grupa inicjatywna zarzuciła burmistrzowi Mariuszowi Zaborowskiego, że sam ustalił sobie wysoką pensję, zamknął szkołę w Ignacewie i nie pożyczył pieniędzy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na rekultywacje wysypiska śmieci. Burmistrz tłumaczy, że decyzje te podjęła rada gminy.
W Dąbiu mieszkańcy zarzucali burmistrzowi niegospodarność oraz m.in. niezorganizowanie festynu z okazji dnia ogórka. Przeciwnicy polityki władz Dąbia chcieli również odwołać radę miasta - nie udało się. Burmistrzowie Ślesina i Dąbia pozostają na swoich stanowiskach.