Prezydent Poznania ma nadzieję na rekordową frekwencję. Jacek Jaśkowiak w rozmowie z naszym dziennikarzem powiedział, że w drugiej turze może ona wynieść od 83 do 85 procent.
Miasto ogłosiło również konkurs: na trzech osiedlach z najwyższą frekwencją zorganizowane zostaną duże wydarzenia kulturalne.
Zainteresowanie wyborami prezydenckimi w Poznaniu wyraźnie rośnie. W tegorocznej pierwszej turze frekwencja wyniosła 74,86 procent. Dla porównania: dziesięć lat temu było to nieco ponad 55 procent, a pięć lat później – niespełna 73 procent.
Przenosimy się do Wielkopolski Wschodniej. Nasza reporterka pytała mieszkańców Konina, jakie cechy – ich zdaniem – powinna mieć osoba zajmująca najwyższy urząd w państwie.
- Powinien to być człowiek, który potrafi negocjować, wysłuchać, zastanowić się. Powinien być otwarty na wszystko. Mieć na uwadze dobro wszystkich, a nie tylko określonej, małej grupki.
- Konsekwentny – przede wszystkim w tym, co obiecuje. Powinien dążyć do tego, by to konsekwentnie realizować.
- Dla ludzi, dla Polaków – a nie dla siebie, swojej partii i tak dalej.
- To powinien być uczciwy człowiek, który reprezentuje ludzi i państwo. Takiemu człowiekowi należy się respekt
- mówili mieszkańcy Konina.
Lokale wyborcze będą otwarte od godziny 7:00 do 21:00. Aby oddać ważny głos, należy postawić znak „X” w kratce przy nazwisku jednego kandydata na karcie do głosowania.
To więcej niż średnia krajowa i najwyższy wynik w południowej Wielkopolsce. W niedzielę ponownie zostaną otwarte lokale wyborcze – odbędzie się II tura wyborów. Zapytaliśmy kaliszan, czy i tym razem skorzystają ze swojego prawa do głosowania.
– Oczywiście! No jak to, żeby nie iść na wybory? Wiemy, komu możemy zaufać. Ludzie są podzieleni, dużo osób słucha jednej stacji i tym żyją. Nawet
nie ma sensu rozmawiać na ten temat, bo szkoda strzępić języka. Przeżyłam wiele lat, zawsze chodziłam na wybory i uważam, że trzeba iść tam, gdzie
jest sprawiedliwie.
– To nasz obowiązek. Jak nie będziemy głosować, to nie ma sensu. Tak wygląda demokracja – musimy się za kimś opowiedzieć.
– Nawet jeżeli nie ma kandydata, z którym utożsamiam się w 100 proc., to trzeba wybrać tego, do którego jest mi bliżej. Ja pójdę na 150 proc.
W powiecie ostrowskim w I turze frekwencja wyniosła 65,09 proc. Najniższą odnotowano w powiecie kaliskim, w gminie Lisków – 59,10 proc.
Frekwencja w pierwszej turze wyborów prezydenckich w powiecie pilskim była niższa niż w całej Wielkopolsce – wyniosła 64,43 proc. W samej Pile była jednak wyższa, a w niektórych komisjach obwodowych przekroczyła 75 proc.
W Pile, przed dwoma tygodniami, do urn wyborczych poszło 66,52 proc. uprawnionych. W kilku obwodowych komisjach wyborczych wynik ten był jednak znacznie wyższy. Rekord padł w komisji nr 31, obejmującej ulice Kadetów, Kusocińskiego i Olimpijczyków – zagłosowało tam 77,59 proc. wyborców.
Wysoka frekwencja została odnotowana również m.in. w dwóch komisjach w dzielnicy Zielona Dolina:
– Dlaczego głosuję? Bo to mój obowiązek obywatelski.
– Mamy wybór i korzystamy z tego.
– No trzeba brać udział – obowiązek obywatelski.
- mówili pilanie, którzy głosowali w komisji nr 4, mieszczącej się w Regionalnym Centrum Kultury. Tam, dwa tygodnie temu, zagłosowało 57,36 proc. uprawnionych.
Spośród wszystkich gmin powiatu pilskiego, najwyższą frekwencję odnotowano w gminie Kaczory – 68,77 proc. Najniższa była w gminie Wyrzysk – 57,42 proc.