Wielkopolscy Żydzi – przeszłość, która wciąż mówi. Debata w Dniu Pamięci o Holokauście
Po tym, jak wczoraj ulice i chodniki pokryła warstwa lodu, setki mieszkańców potrzebowały pomocy po upadkach.
Szpitale ściągały dodatkowych ratowników, lekarzy i pielęgniarki na dyżury i dostawiały na SOR-ach krzesełka dla pacjentów.
Rekordzistą okazał się SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, który przez dobę przyjął prawie 400 pacjentów (397).
Nigdy wcześniej jednego dnia nie mieliśmy tylu chorych na szpitalnym oddziale ratunkowym
- powiedział Radiu Poznań koordynator SOR-u ratownik Sebastian Kubiak.
W Miejskim Szpitalu im. Strusia na SOR trafiło 240 pacjentów, z czego 160 z urazami po upadku.
Były urazy kończyn po upadkach, urazy głowy, jakieś niewielkie rany do szycia w sytuacji, kiedy tej osobie poszkodowanej nie udało się podeprzeć na tyle, żeby ochronić głowę
- mówi ratownik Jakub Szymalak - koordynator SOR-u.
Dla tego szpitala to także był rekordowy dzień. Pacjenci z urazami byli w różnym wieku.
Osoby, które po prostu wyszły z domu - do pracy czy do szkoły i nie były odpowiednio przygotowane lub nie zauważyły zagrożenia i upadły
- dodaje ratownik.
W Szpitalu Wojewódzkim pomocy na SOR-ze szukało 212 pacjentów, z czego ponad 150 z urazami. Samych osób po upadkach było więcej, niż pojawia się w ciągu doby w inne dni roku w tym szpitalu.