Kilka miesięcy temu o tej sprawie mówiła cała Polska. Wasyl Szapowałow przyjechał do naszego kraju ponad 20 lat temu. Później sprowadził tu rodzinę. Założył firmę i wybudował dom. Także w Polsce płaci podatki. Problem w tym, że przez lata nie dopełnił kilku formalności, by zalegalizować pobyt w naszym kraju.
Straż Graniczna chciała go deportować. Ukrainiec rozpoczął walkę. Okazało się, że jest bezpaństwowcem, bo ukraińskiego obywatelstwa już nie ma, a polskiego jeszcze nie ma. Prawniczy spór z wieloma wątkami ciągnął się w nieskończoność. Stanęło na tym, że urzędnicy przyznali mu prawo do pobytu tolerowanego, na rok. W tym czasie trzeba będzie rozwiązać problem prawny.
To nie koniec problemów rodziny Szapowałow. Deportacja grozi też żonie i dwóm synom Ukraińca. W ich sprawie Urząd do Spraw Cudzoziemców ma się wypowiedzieć niebawem.