NA ANTENIE: Wieczór z Radiem Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Rok szkolny - krótszy, dłuższy?

Publikacja: 01.09.2010 g.11:55  Aktualizacja: 05.09.2010 g.11:07
Poznań
Jest to koncepcja nie do końca przemyślana - tak władze oświatowe Leszna oceniają najnowszy pomysł Ministerstwa Edukacji Narodowej. Resort przedstawił projekt nowej organizacji roku szkolnego. Ministerstwo z jednej strony chce wydłużyć rok szkolny o tydzień, a z drugiej wprowadzić dodatkowe dni wolne.
Lekcja, dzieci w szkole - Adam Michalkiewicz
/ Fot. Adam Michalkiewicz

Spis treści:

    Projekt zakłada, że wakacje rozpoczną się tydzień później. Teraz lekcje w szkole kończą się 18 czerwca, ale praktycznie od początku czerwca szkoły działają na "zwolnionych obrotach". Minister edukacji Katarzyna Hall chce by rok szkolny kończył się w ostatni piątek czerwca.

    Nie oznacza to jednak, że dni nauki będzie więcej. MEN proponuje dodatkowe dni wolne w ciągu roku. Ma je wyznaczać dyrektor szkoły w porozumieniu z nauczycielami, samorządem uczniowskim, radą rodziców itp. Dniami wolnymi mają być te, w których i tak nauka jest fikcją np. sprawdzian dla szóstoklasistów, egzamin gimnazjalny i maturalny, a także 2 maja i piątek po święcie Bożego Ciała. 

    W szkołach podstawowych i zawodowych dni wolnych ma być pięć, w gimnazjach - osiem, a w liceach i technikach - dziesięć.

    Ministerstwo Edukacji Narodowej chce, by proponowane przez nie zmiany zaczęły obowiązywać w roku szkolnym 2011/2012. Dyrektor miałby obowiązek wyznaczyć dni wolne do końca września.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 7
    Jaro 07.09.2010 godz. 11:30
    Wojciech narzeka, że nauczyciele oceny wystawiają na początku czerwca. Wystawiają (ołówkiem), bo muszą. Według przepisów uczeń powinien znać swoją ocenę na miesiąc przed końcem roku. oczywiście mogą jeszcze nastąpić jakieś drobne zmiany w międzyczasie. Co do wycieczek, to nie przesadzajmy, że jest ich tyle. Zwykle dana klasa jedzie na trzydniową wycieczkę w czerwcu, a nie na kilkutygodniowe. Wreszcie, wycieczki szkolne są atrakcją ale dla uczniów, a nie ich opiekunów, którzy są za nich odpowiedzialni przez 24h na dobę. Poza tym, Wojciech może się przekwalifikować i pracować w szkole, a wtedy pozna wszystkie uroki tego zawodu. pozdrawiam
    cz'ytacz 02.09.2010 godz. 15:24
    Ja nie wiem na czym ta szkolna edukacja polega...Z tego co się orientuje, to mimo "jakiś reform",to schemat w przebiegu roku szkolnego jest taki sam od dziesięcioleci.A w szkole nic gorszego niż nuda i bezczynność dla młodego człowieka,(a zwłaszcza dla tych nadaktywnych,pomysłowych i nadpobudliwych).____________Warty zastanowienia jest też utarty schemat (chyba wzięty z Pruskich Wzorców,których to nie brakowało,-niestety) że uczeń musi umieć,a więc mieć wpojony schemat do wyuczenia śpiewająco.A nie zachęty do zgłębiania wiedzy,do poruszania się w obrębie zainteresowań i ich zgłębiania aż do póżniejszych szczytów,jakie przynosi NAUKA I ODKRYCIA NAUKOWE...Niestety złym jest wzorzec ślęczącego nad książkami,który musi opanować cały zestaw formułek bo inaczej nie zaliczy kolejnego stopnia.--Właściwie stopnia do czego-Zaliczenia w katordze?.By ostatecznie sprawić że absolwent jako dorosły już człowiek,nie będzie miał ochoty do samokształcenia i zgłębiania wiedzy...bo odfajkował już katorgę i nie chce wracać do męczarni....No niestety od lat z uwagą śledząc i słuchając nie usłyszałem,nie przeczytałem i nie dowiedziałem się,o Wakacyjnych Obozach Dla Młodych którzy chcą zgłębić i w ciekawy sposób spędzać czas w gronie i kręgach swoich zainteresowań i pasji,z nauczycielem który na luzie,(bez presji) pragnie poszerzać swoje umiejętności z gronem podopiecznych...A i Gdyż czasy są ku temu sprzyjające,zwłaszcza kiedy słyszę że nie brakuje funduszy na różniste pomysły płynące z MEN-u.A więc i na to też tych środków wspierających nie powinno zabraknąć.Tylko komu się chce...,i w tym jest dylemat.A jeżeli się nie chce,to znaczy że brakuje nauczycieli z prawdziwego zdarzenia i powołania.
    Anna 02.09.2010 godz. 10:50
    Najlepiej Polakom "wychodzi" narzekanie...Tym razem jest to podważanie kompetencji nauczycieli. Jakie to płytkie, nie znam się np. na rolnictwie, to nie krytykuję pracy rolnika.A u nas wszyscy potrafią ocenić każdą pracę. Jak można stwierdzić, że nauczyciele "nic nie dają od siebie". To świadczy o kompletnym laictwie i braku inteligencji. Przykre. Gdyby nie nauczyciel, nie umielibyśmy np. pisać komentarzy..Po prostu tak...
    Wojciech 02.09.2010 godz. 08:40
    Dla mnie pomysł jest jak najbardziej trafiony. Kiedyś przecież tak było. W tej chwili nauczyciele chcą tylko podwyżek a nic od siebie nie dają. Oceny wystawiane są już na początku czerwca - nieważne czy materiał przerobioby czy nie. Nieistotne. Później wycieczki i ściemnianie. Może warto byłoby oceny wystawiać tydzień przed zakończeniem roku????!!!! Świadectwa da się wypisać w czasie godzin służbowych. No ale jeśli ktoś pracuje trzy,cztery godziny dziennie ... Ja też mógłbym iść do domu po czterech godzinach i popracować w domu. Czemu nie. Czasami muszę pracować kilkanaście godzin dziennie i nikt mi za to nie zapłaci. Szanowne ciało pedagogiczne - warto zastanowić się nad tym wszystkim....
    cz'ytacz 01.09.2010 godz. 15:43
    .Znowu dyro i ciało... musi pokazać jaką ma władzę,litość nad dziećmi i jak lubi układne posłuszne grzeczne i dzieci dzianych rodziców.Najpierw niech zabiorą się za nuczycieli nieprzystosowanych i nielubiących swojej pracy, oraz nieudaczników którym na głowę wkładają kosze z śmieciami,albo rozbestwione chłopczyska z burzą chormonalną którzy rozbierają swoje koleżanki bo nauczyciel-ka pewnie nie dawała sobie rady i uciekła...,Albo za nauczycielki które pokazują swoje wdzięki, przed uczniami w skąpych strojach(a czerwcowe upały to do tego nie lada okazja).Więc zajmijmy się za dobrą organizację życia w szkole, w ciągu TAKIEGO roku...Co poskutkuje potem dobrymi wynikami pracowników na swoich stanowiskach i dobrą jakością pracy...-Czym się też powinni interesować pracodawcy.
    Janek 01.09.2010 godz. 12:59
    Moim zdaniem (a szkołę znam dość dobrze choć nie jestem nauczycielem) pomysł z cyklu tych " maximum przywilejów - minimum wysiłku". Jedyny okres wzmożonego i systematycznego - powtarzam systematycznego wysiłku - to okres do świąt Bożego Narodzenia. Potem już tylko szarpanina. Za chwilę przerwa zimowa, potem kroczek już do przerwy wiosennej (Wielkanoc) , czerwiec - praktycznie miesiącem wycieczek. Obserwując pracę mojej córki (liceum) zauważam co roku jej zaangażowanie właśnie w pierwszym okresie do świąt.Potem już coraz trudniej osiągnąć max i nie z braku odpoczynku. Tak jak sportowiec, wypada z tego treningowego reżimu.
    A co do wypowiedzi Wojtka - młody człowiek kończy szkołę, idzie do pracy i nikt go już nie pyta czy chce wolne co miesiąc, co tydzień a może dwa razy w miesiącu. Gospodarka bowiem drogi kolego opiera się na pracy. Systematycznej, wytężonej pracy. Zapytaj tych którzy robią na swoim.
    Wojtek 01.09.2010 godz. 12:41
    pomysł jest bardzo dobry - zgodne z naturą człowieka są krótkie ale częste wypoczynki, a nie jeden jednorazowy długi, zarządzony odgórnie. Do tego wszak dążymy - elastyczny czas pracy, nowoczesna gospodarka - to wszystko opiera się na umiejętnej gospodarce czasem wolnym.