Termin zapłaty minął w piątek. Prokuratura postawiła byłemu wicepremierowi zarzuty w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia 92 milionów złotych ze spółki deweloperskiej Polnord. Pełnomocnik Giertycha już w zeszłym tygodniu zapowiadał, że jego klient nie wpłaci poręczenia majątkowego.
- Niezmiennie stoimy na stanowisku, że nasz klient nie ma statusu podejrzanego - wyjaśnia mecenas Jakub Wende.
Zarzut nie został mu skutecznie przedstawiony. A środki zapobiegawcze, zgodnie z procedurą karną, można stosować wyłącznie wobec osoby podejrzanej. W trakcie odczytywania zarzutu, mecenas Giertych był nieprzytomny i bez kontaktu.
Zdaniem prokuratury zarzuty zostały przedstawione prawidłowo, a status podejrzanego Romana Giertycha potwierdzili jego obrońcy, którzy podpisali protokół z przesłuchania.
Wcześniej pełnomocnicy adwokata zapowiadali wpłacenie kaucji celem uniknięcia ponownego zatrzymania.
- Prokuratura ma takie możliwości - przyznaje Jakub Wende.