Miejska usługa wypożyczania jednośladów została zlikwidowana w 2022 roku. Urzędnicy zwracali wtedy uwagę na spadek liczby wypożyczeń i duże koszty utrzymania systemu. Kacper Nowicki ze stowarzyszenia Wspólne Jutro przekonuje, że decyzja podjęta 4 lata temu była błędem. Jego zdaniem Poznań stać na wydanie na ten cel od 10 do 15 milionów rocznie, ale musi zacząć oszczędzać.
Poznań wydał w ubiegłym roku ponad pół miliona złotych na same kampanie marketingowe na Facebooku. I gdyby tak pozbierać takie pieniądze, właśnie na marketing, na wyjazdy, na różnorakie promocje, to na pewno te pieniądze by się znalazły.
- mówił Nowicki.
Zapytany o pomysł przywrócenia Poznańskiego Roweru Miejskiej Jacek Jaśkowiak nie mówi „nie”.
Wydawało mi się to racjonalne, bo to mi zgłosił mój zastępca Mariusz Wiśniewski, bo mieliśmy milion wypożyczeń w pewnym momencie, a potem zaczęło to radykalnie spadać. Te hulajnogi tak naprawdę w dużym stopniu wyparły rower miejski. Ja jestem otwarty na tego typu inicjatywy. Natomiast chciałbym się też oprzeć o stanowisko Rowerowego Poznania.
- zapowiada Jacek Jaśkowiak.
Żeby obywatelski projekt uchwały trafił pod obrady rady miasta, musi się pod nim podpisać 300 osób. Jeżeli większość przedstawicieli mieszkańców będzie „za”, system będzie musiał zostać reaktywowany do 1 maja przyszłego roku.
Autorami obywatelskiego projektu uchwały są działacze stowarzyszenia Wspólne Jutro. Jego członkami są radni i osoby ubiegające się o mandat z list Lewicy. Prezesem organizacji jest posłanka tej partii Daria Gosek-Popiołek.