Tak jest na ulicach Kościuszki, Masztalarskiej i Marcelińskiej. Po zmianach będzie tam mniej miejsca do zostawienia auta. Niektórzy kierowcy twierdzą, że to utrudnianie im życia. - Rowery też są potrzebne, ale nie kosztem kierowców. W centrum nigdzie i nigdy nie można zaparkować. Krążymy w poszukiwania miejsc. Czy nie można było parkingów dla rowerów wydzielić kosztem chodnika - komentują kierowcy w rozmowie z reporterem Radia Merkury.
Odpowiedzialny za politykę rowerową w Urzędzie Miasta Wojciech Makowski mówi, że stacji rowerów nie ustawiono na chodniku, aby nie zachęcać rowerzystów do jazdy po chodniku. - Rowerzyście jadącemu legalnie, czyli jezdnią, będzie łatwiej zjechać z jezdni na parking, by zostawić rower w wypożyczalni - tłumaczy.
Oficer rowerowy podkreśla, że nie chodzi o to, aby komukolwiek zaszkodzić. Jak dodaje w innych miejscach - na przykład na Placu Cyryla Ratajskiego - stację ustawiono tak, że nie zlikwidowano żadnego miejsca parkingowego.
Adam Michalkiewicz/szym