W to miejsce przyjechała Poznańska Masa Krytyczna. W każdy ostatni piątek miesiąca cykliści ruszają ulicami miasta, by domagać się szacunku kierowców. W miejscu, w którym zginął 19-latek stoi biały rower tzw. ghost bike. - Wiemy, że rodzina chciałaby, żeby tam pozostał już na zawsze. Jest to rodzaj ostrzeżenia i przypomnienia o tym, że na drodze są rowerzyści, których nie chroni karoseria - mówi Kamila Sapikowska ze Stowarzyszenia.
Uczestnicy Masy Krytycznej przejechali przez miasto zadrzewionymi alejami. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę na raport Najwyższej Izby Kontroli, który pokazuje, że w polskich miastach zbyt pochopnie wycina się drzewa przy drogach. Jak mówią członkowie stowarzyszenia - drzewa to przyjaciele rowerzystów.