Aneks do wcześniejszej 3-letniej umowy został podpisany kilka dni temu. Radni osiedlowi i część mieszkańców Sołacza oraz Strzeszyna twierdzi, że zabrakło przejrzystości. Miasto nie rozpisało przetargu na długoletnią dzierżawę, tylko przedłużyło umowę obecnemu najemcy.
Mariusz Wiśniewski twierdzi, że bez tej decyzji nad Rusałką nic już by się nie zmieniło, bo koszty utrzymania kąpieliska przerosły fundację. - Okazało się, że zaniedbania obiektów nad Rusałką są bardzo duże. W złym stanie jest np. sieć elektryczna. Gdybyśmy organizowali za dwa lata, to przez dwa lata mielibyśmy stan zawieszenia - mówi.
Wiśniewski przekonuje, że miasto może na takim rozwiązaniu tylko zyskać. Nie ponosi kosztów utrzymania, a poznaniacy będą mieli zadbane kąpielisko. Familijny Poznań ma zainwestować nad Rusałką prawie 950 tysięcy złotych. - To są nakłady inwestycyjne, które zostaną poniesione w latach 2015-2019. Koszty utrzymania także ponosi dzierżawca, a przez 10 lat to jest 5,4 mln - tych pieniędzy nie będzie musiało wydać miasto - tłumaczy. (cała rozmowa poniżej)
Radni osiedlowi twierdzą jednak, że miasto powinno było poczekać do wygaśnięcia obecnej umowy i rozpisać przetarg. W ten sposób można by sprawdzić, czy nikt nie jest w stanie przebić oferty Familijnego Poznania na długoletnią dzierżawę Rusałki.