Laboratorium śremskich wodociągów już dziś nie znalazło przekroczeń, ale nie jest ono autoryzowane przez sanepid. Drugi pomiar zrobiła placówka autoryzowana, wynik będzie znany jutro. Informacji należy szukać w mediach społecznościowych – mówi burmistrz Dolska, Tomasz Frąckowiak.
Jeśli ją przekażę, to znaczy, że jest dobra. Jeśli nic nie przekażę, no to nadal podtrzymuję, bo muszę – wody nie należy spożywać do czasu, kiedy powiatowa stacja sanitarno-epidemiologiczna w Śremie nie wyda oddzielnego komunikatu, to będzie w poniedziałek
- wyjaśnia Frąckowiak.
Mieszkańcy Dolska jakoś sobie radzą, nawet z zakazem mycia i kąpieli.
- Co nam pozostaje, musimy sobie jakoś radzić. Kupiliśmy dosyć dużo baniaków wody. W normalnym gospodarstwie domowym, tej wody jak człowiek oszczędza i postara się, to nie zużywa tak dużo.
– Pozostaje też kwestia higieny, bo nie wolno się w niej myć.
– Gdzieś tam przeczytałam, że generalnie chodzi o to, żeby uważać, żeby woda się nie dostała do ust ani do oczu, do nosa. No, będziemy kombinować
- wyjaśniają mieszkańcy.
W Dolsku dostępny jest beczkowóz stacjonarny, a w okolicznych wsiach mobilny. Do zaopatrywania zwierząt gospodarskich zaangażowano Ochotniczą Straż Pożarną – mówi burmistrz Tomasz Frąckowiak.
Dolsk, Masłowo i Małachowo zajmują się dostarczaniem wody dla rolników, którzy zgłoszą taką potrzebę, ponieważ niestety również zwierzęta nie powinny tej wody skażonej otrzymywać.
- tłumaczy burmistrz.
"Kto ma duży zbiornik lub beczkowóz na własny użytek, może pojechać po wodę do ujęcia w Wieszczyczynie" – mówi burmistrz Frąckowiak.