Nie chodzą, będą latać
Do konińskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego trafiali głównie ludzie w średnim wieku, najczęściej po zasłabnięciach. - Podstawowym powodem była zbyt mała ilość wypitej wody i zbyt duży wysiłek fizyczny. Wygląda na to, że seniorzy posłuchali zaleceń, żeby w upały nie wychodzić z domów, żeby pić dużo wody. Natomiast młodsi nie posłuchali i takie osoby były przywożone z pracy, z zakupów i przyznawały, że w tych dniach piły mniej wody niż potrzeba - mówi doktor Tomasz Podżerek.
Podczas upałów na koniński SOR trafiało każdego dnia 150 osób. Lekarze przypominają by codziennie pić co najmniej 2 litry wody, nawet wtedy kiedy nie ma upałów.