Powołał się na niską społeczną szkodliwość czynu. Radna może odetchnąć z ulgą, bo gdyby sąd wymierzył jej grzywnę, o co wnioskował prokurator i ta kara, by się uprawomocniła, Joanna F. straciłaby mandat.
Radna w siedmiu oświadczeniach majątkowych nie wpisała szczegółowych informacji, dotyczących udziałów, jakie miała w 15 nieruchomościach i ilości pieniędzy zgromadzonych na koncie. Choć popełniła przestępstwo, kary nie poniesie kary.
- Co do winy sąd nie miał wątpliwości, jeśli chodzi o społeczną szkodliwość czynu, sąd uznał, że nie była znaczna. Sąd oczywiście negatywnie ocenia zachowanie oskarżonej - mówiła sędzia Agnieszka Cabrera-Kasprzak.
Rozczarowania wyrokiem nie krył Roman Klamycki, który złożył doniesienie na radą do prokuratury. - Dochodzi do kuriozum. Radna popełnia siedem przestępstw i sąd twierdzi, że jest to niska szkodliwość społeczna czynu - komentował. Joannę F. podczas procesu wspierał były prezydent Poznania Ryszard Grobelny. - Pewnie też jest dobrze, jeżeli ktoś z kim się zna, jest razem z nią - mówił.
Oskarżona nie chciała komentować wyroku. Jej obrońca mecenas Paweł Sowisło zapowiedział, że nie będzie się odwoływał. - Sąd uznał moją klientkę za winną i ona musi z tego wyciągnąć wnioski - dodał. Nie wiadomo, czy prokurator zaskarży decyzję o umorzeniu sprawy - nie było go na ogłoszeniu wyroku.