"Przyjechałem z zagranicy, mieszkam na Starym Mieście, powinienem głosować na ulicy Gołębiej. Po przyjściu na miejsce okazało się, że komisji tu nie ma" - mówi nam jeden ze słuchaczy.
Nie brakowało też zgłoszeń dotyczących wyposażenia poznańskich lokali. "Punkt wyborczy na Morasku jest nieprzygotowany, panują tam ciemności. W sali jedna lampa nie świeci, a dwie pozostałe dają za mało światła" - skarżył się jeden z poznaniaków, który po głosowaniu zadzwonił do naszej redakcji.
Nasi słuchacze zgłaszali też poważniejsze zarzuty. Tak było na przykład w Skórzewie. "Kandydaci na radnych byli mężami zaufania, tak nie powinno być" - skarżył się nasz słuchacz.
Do kilku incydentów wyborczych doszło w Ostrowie Wielkopolskim. W jednej z komisji wyborczych zabrakło kart głosowania na dwa komitety, podczas gdy dwa pozostałe komitety miały podwójne karty.
Natomiast ponad 40 błędnie wydrukowanych kart znaleźli członkowie komisji wyborczej w Koninie. Problem zgłosił jeden z wyborców, który zauważył, że nie może zagłosować na swojego kandydata do rady, bo nie dostał karty z jego nazwiskiem.