Sławomir Hinc o kulturze i Ewie Wójciak
W dniu wypadku Patryk K. jechał za szybko - prawie 100km/h, w miejscu, gdzie było ograniczenie do 70 km/h. Zaledwie od 11 dni miał prawo jazdy. Kiedy zmieniał pas stracił panowanie nad samochodem, odbił się od krawężnika, wjechał na torowisko i uderzył w słup trakcyjny. Kolega, z którym jechał, zginął na miejscu.
- Oskarżony od początku przyznawał się do winy, nie utrudniał postępowania - dlatego kara w zawieszeniu. Oskarżony po śmierci swojego kolegi udzielił pomocy rodzinie ofiary wypadku - tłumaczyła sędzia Marzena Lehwark
Dlatego matka i brat 22-latka, który zginął, zaakceptowali wniosek prokuratora o karę w zawieszeniu. Oskarżony do sądu przyszedł z rodzicami. Jego ojciec mówił, że ta sprawa to tragedia dla obu rodzin. Ojca 22-latka, który jako jedyny domagał się kary bezwzględnego więzienia, nie było na ogłoszeniu wyroku.
Wyrok nie jest prawomocny. Można się spodziewać, że odwoła się do niego jedynie ojciec 22-latka.