Audyt: miasto straciło, stadion pływa
Mężczyzna miał ograniczoną władzę rodzicielską. Wbrew woli matki uprowadził syna. Kobieta zgłosiła sprawę na policję. Od tego czasu on jak i syn byli poszukiwani. Mimo braku stosownych umów Polski z Dominikaną udało się doprowadzić do wydalenia mężczyzny z terenu Dominikany.
Kiedy wylądował na lotnisku w Monachium czekali na niego funkcjonariusze z Europejskim Nakazem Aresztowania. W ten sposób mężczyzna trafił do polskiego aresztu. Sąd rozpatrywał sprawę przy drzwiach zamkniętych. Nie wiadomo więc co mówili biegli i świadkowie. Chłopiec ma dziś 11 lat i przebywa pod opieką matki.
Zatrzymano go w grudniu ubiegłego roku na Dominikanie.