Do tragedii doszło w ubiegłym roku w Budzisławiu Starym. Pijany mężczyzna czekał na żonę przed domem. Kiedy kobieta przyjechała z pracy, strzelił do niej dwa razy. Potem uderzył kolbą broni w głowę. Zwłoki 35-latki schował w pomieszczeniu gospodarczym. Nazajutrz ciało odnalazł jeden z trójki synów.
Dariusz M. w sądzie przyznał, że strzelił do żony. Utrzymywał jednak, że nie chciał zabić. Tymczasem według sądu mężczyzna zaplanował zbrodnię i zrealizował swój zamiar z zimną krwią. Wyrok nie jest prawomocny.