W czasie niedawnej - czwartej już kontroli w sklepie przy Niegolewskich - znaleziono 33 dopalacze, m.in. środki pod nazwą "imitacja sztucznego mchu". Wygląda na to, że po raz kolejny, mimo, że znaleziono tam szkodliwe dla zdrowia substancje, niewiele da się zrobić. Handlarze dopalaczami sprytnie omijają prawo, a różne służby, także policja, nie są dostatecznie silne, by proceder zwalczyć - choć w przeszłości ogłaszano już nawet rozwiązanie tego problemu.
Jednak politycy twierdzą, że są zdeterminowani, żeby proceder ukrócić - i zapowiadają inny sposób podejścia do problemu, tak, żeby nie było zabawy w kotka i myszkę.
Czy są szanse na skuteczną walkę z producentami i sprzedawcami dopalaczy?
Jacek Butlewski/tj/szym