Śledztwo dotyczy zatrucia całej rodziny fosforowodorem z trutek przeciwko gryzoniom - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.
W tej sprawie prokurator przedstawił ojcu rodziny, Przemysławowi K. zarzut umyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Narażenie dotyczy żony, a także dwóch małoletnich córek tego mężczyzny, w stosunku do których na podejrzanym ciążył obowiązek opieki
- wyjaśnia prokurator.
Prokuratura twierdzi, że to Przemysław K. umieścił trutkę między ścianami a ociepleniem budynku - dodaje prokurator Wawrzyniak.
Zrobił to w sposób wbrew zaleceniom producenta i zasadom stosowania tego środka, tychże tabletek, doprowadzając do wydzielenia się z nich trującej dla człowieka substancji, fosforowodoru
- wyjaśnai Wawrzyniak.
Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Śledztwo wciąż trwa. Prokurator czeka na wyniki badań laboratoryjnych po sekcji zwłok dziecka, która nie wskazała bezpośredniej przyczyny śmierci.
Do tragedii doszło 6 listopada we wsi Ujazd-Huby niedaleko Grodziska Wielkopolskiego. Kobieta oraz dwie jej córki w wieku 3 i 7 lat trafiły do szpitala z powodu gwałtownego pogorszenia samopoczucia. Młodsza dziewczynka zmarła. Strażacki sprzęt wskazał na obecność w domu fosforowodowu. W otworach w ociepleniu budynku znaleziono tabletki ze śmiercionośną substancją używaną przeciwko gryzoniom. Środki te wolno stosować w odległości 20 metrów od domu wyłącznie po odpowiednim przeszkoleniu.